fot. PAP/EPA

Prezydenci Francji i Rosji rozmawiali nt. Wschodniej Guty

Prezydent Francji Emmanuel Macron zaapelował w rozmowie telefonicznej do prezydenta Rosji Władimira Putina, by wywarł na Damaszek „realną, konkretną presję”, aby skłonić go do przerwania ataków na ludność Wschodniej Guty.

Od rozpoczęcia ponad dwa tygodnie temu ofensywy we Wschodniej Gucie zginęło ponad 700 osób. Emmanuel Macron prosił Władimira Putina, by wywarł takie naciski na Damaszek, aby wdrożona została rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ, która 24 lutego zażądała wprowadzenia „natychmiastowego” 30-dniowego zawieszenia broni.

Emmanuel Macron nalegał, by umożliwić dotarcie do Wschodniej Guty konwojom humanitarnym „bez utrudnień”. Jednak, jak na razie, nie ma poprawy sytuacji.

W głąb terytoriów kontrolowanych przez rebeliantów posuwają się wojska rządowe i trwają intensywne naloty. Giną również cywile. Ameryka i Rosja przerzucają się wzajemnie oskarżeniami o lekceważenie rezolucji. Żadna ze stron nie zaprzestaje jednak działań zbrojnych.

Od 2013 roku Wschodnią Gutę oblegają syryjskie siły rządowe. W ubiegłym roku została ona włączona do wyznaczonych przez Rosję, Turcję i Iran stref deeskalacji, jednak nie zapewniło to bezpieczeństwa cywilom.

TV Trwam News/RIRM

drukuj