fot. pixabay.com

Syria: co najmniej pięć ofiar starć w Aleppo między siłami rządowymi a Kurdami

Co najmniej pięć osób zginęło we wtorek w Aleppo w starciach między nowymi siłami rządowymi Syrii a dowodzonymi przez Kurdów Syryjskimi Siłami Demokratycznymi (SDF). Do walk doszło w czasie impasu w rozmowach o integracji kurdyjskiej administracji i wojska z nowymi strukturami państwa.

Syryjska państwowa agencja SANA oskarżyła SDF o ostrzał, w którym zginął pracownik ministerstwa obrony. Media państwowe informowały także o śmierci trzech cywilów, w tym dwóch kobiet. SDF odrzuciły te zarzuty, twierdząc, że to siły rządowe zaatakowały kurdyjską dzielnicę w mieście i według Kurdów zginęła tam jedna osoba, a dwie zostały ranne.

Kolejne starcia są wynikiem rosnącego napięcia po obaleniu przez islamistów syryjskiego dyktatora Baszara al-Asada w grudniu 2024 roku. Choć w marcu zawarto porozumienie zakładające włączenie SDF do nowej armii syryjskiej do końca 2025 roku, proces ten utknął w martwym punkcie. Kością niezgody pozostaje kwestia decentralizacji państwa – Kurdowie domagają się autonomii, co jest stanowczo odrzucane przez nowe władze.

W niedzielę dowódca SDF, Mazloum Abdi, prowadził w Damaszku rozmowy z przedstawicielami rządu, jednak według oficjalnych komunikatów nie przyniosły one rezultatów. Sytuację komplikuje fakt, że SDF nadal kontroluje bogate w ropę i zboże tereny na północy i północnym-wschodzie kraju, ciesząc się wsparciem koalicji pod przywództwem Stanów Zjednoczonych.

Napięcie w Aleppo, gdzie znajdują się dwie dzielnice z przewagą ludności kurdyjskiej, eskaluje mimo wcześniejszych ustaleń o wycofaniu się z nich bojowników kurdyjskich.

Po ponad 13 latach wojny domowej w grudniu 2024 r. islamistyczni rebelianci obalili reżim Asada i od tego czasu nowy prezydent Syrii, Ahmed al-Szara, nawiązał dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi, uzyskał wsparcie arabskich państw regionu Zatoki Perskiej i Turcji, a także doprowadził do zniesienia większości zachodnich sankcji.

W ciągu 2025 r. w Syrii wielokrotnie dochodziło do aktów przemocy na tle etnicznym i wyznaniowym, w których zginęły setki osób. Wydarzenia te pogłębiły nieufność mniejszości – głównie Kurdów, druzów i alawitów – wobec władz centralnych. Rząd w Damaszku zapowiedział przywrócenie pełnej kontroli nad podzielonym terytorium państwa, jednak regularnie powtarzające się incydenty zbrojne budzą obawy o przyszłość Syrii.

PAP

drukuj