fot. PAP/Jakub Kamiński

Premier i szef MSWiA odebrali meldunki nt. sytuacji po nawałnicach

Ostatnia doba była dla nas tragiczna, wyjeżdżaliśmy 10 tys. razy; ale najtragiczniejsze jest to, że zginęło pięć osób w tym dwoje dzieci – harcerzy – mówił komendant główny PSP Leszek Suski, składając meldunek premier Beacie Szydło i szefowi MSWiA Mariuszowi Błaszczakowi.

W sobotę w Komendzie Głównej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Błaszczak podczas telekonferencji odebrał meldunki dotyczące sytuacji w województwach dotkniętych nawałnicami. W telekonferencji, z Gdańska, wzięła też udział premier Beata Szydło. Minister Błaszczak wskazał, że premier Szydło, żeby wysłuchać meldunków, przerwała urlop.

„Ostatnia doba była dla nas tragiczna, wyjeżdżaliśmy 10 tys. razy, udział w zdarzeniach brało prawie 28 tys. strażaków, 4 tys. samochodów. Ale najtragiczniejsze jest to (…), że zginęli ludzie – zginęło pięć osób, w tym dwoje dzieci, dwoje harcerzy – zginęli w Borach Tucholskich” – mówił, składając meldunek jako pierwszy, towarzyszący Błaszczakowi gen. brygadier Leszek Suski, komendant główny Państwowej Straży Pożarnej.

Według niego generalnie największe zagrożenie tej nocy występowało w województwie pomorskim, dolnośląskim, śląskim, kujawsko-pomorskim, a w województwie łódzkim „było to jakby zakończenie działań z czwartku”.

PAP/RIRM

drukuj