fot. PAP/Radek Pietruszka

Premier: składam wniosek do TK, bo uchwała SN może doprowadzić do destabilizacji porządku prawnego

Czwartkowa uchwała Sądu Najwyższego to niebywały akt, który może doprowadzić do destabilizacji porządku prawnego; mój wniosek do TK ma na celu uniknięcie chaosu i sytuacji niebezpiecznej dla porządku prawnego – mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki.

W piątek premier Mateusz Morawiecki – o czym informował wcześniej rzecznik rządu Piotr Müller – zdecydował o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów prawa, które zostały zastosowane do wydania czwartkowej uchwały trzech izb Sądu Najwyższego.

„Sędziowie Sądu Najwyższego wczorajszą uchwałą chcą się postawić ponad konstytucją. To jest absolutnie niedopuszczalne i dlatego składam wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zweryfikowanie tego” – mówił podczas piątkowej konferencji szef rządu.

„Powiedzieć, że wobec tej uchwały są zastrzeżenia, to tak jak nic nie powiedzieć” – oświadczył szef rządu podczas konferencji prasowej.

Według niego, wielu prawników wskazuje na „bardzo poważne zastrzeżenia”.

„O tym, czy istnieje spór kompetencyjny, a pani marszałek (Sejmu Elżbieta Witek) we właściwy sposób skierowała do TK pytanie w kontekście tego sporu, rozstrzygnąć tego typu spór kompetencyjny jest władny wyłącznie TK, właśnie do tego przecież został w konstytucji powołany. To pierwszy obszar, w którym wyraźnie widać, że ta uchwała wymaga weryfikacji” – stwierdził premier.

Podkreślał jednocześnie, że sprawa jest „bardzo poważna”, gdyż – jak tłumaczył – część sędziów Sądu Najwyższego przypisuje sobie prawo do stanowienia prawa, podczas gdy takie prawo w porządku konstytucyjnym państwa polskiego ma wyłącznie Sejm i Senat. Po drugie – jak dodał – SN przypisuje sobie również kompetencje TK, czyli rozstrzygania czegoś, do czego powołany jest wyłącznie Trybunał.

Mateusz Morawiecki wskazał, że kolejna wątpliwość jaką ma, to że „w takim bardzo podstawowym czytaniu konstytucji”, art. 144 i 179 „moim zdaniem są jasne, ale niech TK rozstrzygnie”.

„Te artykuły mówią o tym, że to pan prezydent jest ostateczną instancją, która powołuje sędziów. Mało tego, jeśli następują jakiekolwiek nieprawidłowości w powoływaniu, na wcześniejszych etapach procedury, to prerogatywa prezydenta sanuje te nieprawidłowości” – powiedział szef rządu.

Zwrócił jednocześnie uwagę, że można powiedzieć, że – zgodnie z orzeczeniem TK z czerwca 2017 r. „to właśnie poprzednia KRS – ze względu na kadencyjność, w jaki sposób ona była wcześniej niewłaściwie rozumiana – była powołana z uchybieniami”.

„Jednak przyjmujemy, że to właśnie pan prezydent ma ostateczną prerogatywę (w procedurze powoływania sędziów), bo to wynika bezpośrednio z konstytucji” – mówił Mateusz Morawiecki.

„Ale niech to również rozstrzygnie TK” – dodał.

Jak wskazał właśnie z tych powodów składa wniosek do TK, który „ma na celu uniknięcie jakichkolwiek wątpliwości i zlikwidowanie tej sytuacji, w którą niestety możemy zostać niejako wbudowani; sytuacji chaosu prawnego, bałaganu prawnego, sytuacji, która jest bardzo niebezpieczna dla ustroju prawnego i dla Rzeczypospolitej”.

„Jako Prezes Rady Ministrów nie mogę na to pozwolić, oczywiście w granicach moich kompetencji, prerogatyw. Posługuję się możliwością, kompetencją, która mi przysługuje i kieruje do TK zapytanie z prośbą o rozpatrzenie tego w trybie możliwie pilnym ponieważ sprawa jest niezwykłej wagi. Ja nie chcę w przeciwieństwie do SN przypisywać sobie wiedzy do tego, jaka jest interpretacja przepisów konstytucji” – podkreślił premier.

W trakcie konferencji prasowej Mateusz Morawiecki był dopytywany przez dziennikarzy o decyzję Sądu Najwyższego oraz złożenie przez KE wniosku do TSUE o zastosowanie środków tymczasowych przeciw Polsce w odniesieniu do systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów.

Szef rządu odpowiedział, że „niektórzy sędziowie SN zachowali się tak, jakby przed otrzymaniem pozwolenia i informacji, że mogą w jakiejś sprawie rozstrzygać, już w przeświadczeniu, że i tak otrzymają zgodę na to, podjęli pewną uchwałę”.

„Moim zdaniem jest to warunkowość, która jest niewłaściwa” – ocenił.

Podkreślił, że jedynym organem, który jest w stanie to rozstrzygnąć, jest Trybunał Konstytucyjny.

Przypomniał, że także w innych krajach UE, jak Niemcy, Włochy czy Francja trybunał konstytucyjny rozstrzyga o sporach kompetencyjnych, „o najważniejszych sprawach związanych z porządkiem konstytucyjnym danego państwa”.

„Tak jest również w Polsce. Każde poważne państwo musi postępować w taki sposób, żeby utrzymać stabilność systemu prawnego, uniknąć chaosu i anarchii” – mówił.

Zdaniem premiera czwartkowa uchwała SN „zmierzałaby – gdyby została podtrzymana – w kierunku chaosu”.

„Ta czwartkowa uchwała niektórych sędziów Sądu Najwyższego to niebywały akt, który może doprowadzić do destabilizacji porządku prawnego” – podkreślił Mateusz Morawiecki.

Jak wskazał, sędziowie powołani przez KRS w nowym składzie wydali kilkadziesiąt tysięcy wyroków.

„Wyobraźmy sobie teraz wzruszanie takich wyroków. Jest to rzecz niedopuszczalna, grożąca destabilizacją całego ustroju politycznego, ustroju prawnego państwa polskiego” – powiedział.

Nienależyta obsada sądu jest wtedy, gdy w jego składzie znajduje się osoba wyłoniona przez KRS w obecnym składzie – wynika z czwartkowej uchwały trzech izb Sądu Najwyższego. Uchwała nie ma zastosowania do orzeczeń wydanych przez sądy przed dniem jej podjęcia. Wyjątkiem są orzeczenia Izby Dyscyplinarnej SN. Uchwała ma zastosowanie do orzeczeń tej Izby bez względu na datę ich wydania.

W posiedzeniu nie uczestniczyli sędziowie z Izby Dyscyplinarnej i Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN oraz siedmioro sędziów z Izby Cywilnej SN. Uchwała została podjęta przy udziale 59 sędziów; do uchwały zgłoszone zostało sześć zdań odrębnych.

Uchwała ta nie wywołuje skutków prawnych, została wydana z rażącym naruszeniem prawa – oświadczyło Ministerstwo Sprawiedliwości. Według ministerstwa narusza ona między innymi art. 179 Konstytucji RP, który stanowi, że sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej, na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, na czas nieoznaczony.

PAP

drukuj