fot. Mateusz Marek/Nasz Dziennik

Premier Kopacz apeluje o zachowanie spokoju ws. uchodźców

Premier Ewa Kopacz zaapelowała do partii politycznych aby „nie podsycały niepotrzebnych lęków i nie straszyły”. W wystąpieniu telewizyjnym dotyczącego uchodźców stwierdziła, że rozwiązanie tego problemu leży również w naszym interesie.

Zapowiedziała, że w negocjacjach w sprawie liczby uchodźców, których miałaby przyjąć Polska, będą postawione konkretne warunki.

Chodzi o rozdzielenie uchodźców od emigrantów ekonomicznych, uszczelnienie zewnętrznych granic Unii Europejskiej oraz pełna kontrola służb.

Premier nie przedstawiła ani w Sejmie, ani w wystąpieniach w telewizji konkretów w sprawie problemu uchodźców. Wszystko wskazuje na to, że unijne rozwiązania w tej sprawie będą dla Polski niekorzystne – mówi poseł Marcin Mastalerek, rzecznik sztabu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości.

– Dowiedzieliśmy się z wystąpienia rzecznika rządu w jednej ze stacji radiowych, że Polska jest w stanie przyjąć każdą liczbę uchodźców. I jest to o tyle bulwersujące, że w środę będą trwały w Brukseli negocjacje. Jaka jest pozycja negocjacyjna państwa, którego rzecznik rządu – kilka dni przed negocjacjami – mówi, że tak naprawdę możemy przyjąć każdą liczbę uchodźców. Premier Kopacz reprezentuje Polaków i powinna dbać o polskie bezpieczeństwo. Bardziej zależy jej na interesie osobistym Donalda Tuska, który walczy wewnątrz UE o reelekcję na swoim stanowisku, niż na bezpieczeństwie Polaków – zwraca uwagę Marcin Mastalerek.

Tymczasem władze Czech zapowiedziały, że jeżeli zostaną przyjęte obowiązkowe kwoty podziału uchodźców między państwa Unii Europejskiej, to zaskarżą to rozwiązanie do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Jutro ministrowie spraw wewnętrznych państw UE podejmą kolejną próbę porozumienia w sprawie podziału 120 tys. uchodźców, docierających do państw na zewnętrznych granicach unii.

 

RIRM

drukuj