Premier D. Tusk zapowiedział nową strategię migracyjną dla Polski i UE
Donald Tusk zapowiedział przygotowanie propozycji zmian w polityce migracyjnej Unii Europejskiej. Szef rządu, który wspierał niemiecką politykę otwartych drzwi, teraz oskarżył Prawo i Sprawiedliwość o masowe przyjmowanie w Polsce nielegalnych migrantów.
Na polsko-czeskich konsultacjach rządowych w Pradze premier Donald Tusk zapowiedział, że przedstawi nową strategię migracyjną zarówno dla Polski, jak i dla całej Unii Europejskiej.
– Będzie nie tylko programem walki z nielegalną migracją i nowoczesną polityką migracyjną obliczoną na lata. Będzie to także propozycja strategii wobec całej Unii Europejskiej. (…) Polska jest w szczególnej sytuacji i dlatego nasza postawa w Unii Europejskiej będzie szczególnie twarda – zapowiedział premier Donald Tusk.
Szef polskiego rządu szczegóły ma przedstawić w sobotę. Donald Tusk nie zawsze był jednak chętny do walki z nielegalną migracją. Jeszcze jako szef Rady Europejskiej wspierał politykę „otwartych drzwi” zapoczątkowaną przez kanclerz Niemiec, Angelę Merkel. W 2017 r. straszył polski rząd za sprzeciw wobec mechanizmu przymusowej relokacji.
– To będzie wiązało się nieuchronnie z pewnym konsekwencjami. Takie są zasady w Europie – mówił w 2017 roku Donald Tusk.
Krótka opowieść o tym, jak D. #Tusk Paryż w Warszawie wprowadzał… #ZakłamanyTusk pic.twitter.com/i9qbSV4FPJ
— Marek Pęk (@Marek_Pek) July 2, 2023
Po powrocie do kraju kontynuował tę politykę. W szczycie kryzysu na granicy z Białorusią w 2021 roku krytykował rząd Prawa i Sprawiedliwości za skuteczną ochronę polskiego terytorium przed prowokacjami Aleksandra Łukaszenki i Władimira Putina.
– To są biedni ludzie, którzy szukają swojego miejsca na ziemi i nie trzeba robić takiej obrzydliwej, ponurej propagandy – przekonywał Donald Tusk.
Wojowniczo antyimigrancki Tusk na krótkim nagraniu. „To są biedni ludzie, którzy szukają swojego miejsca na ziemi” – to o szturmujących 🇵🇱 granicę w ramach hybrydowego ataku Łukaszenki.
Ten hipokryta chyba myśli, że Polacy tego nie pamiętają i obraża ich, sądząc że w to uwierzą. pic.twitter.com/FgoDk5WLM8— Radosław Fogiel (@radekfogiel) July 2, 2023
Teraz rząd wzmacnia ochronę granicy, rozbudowując zaporę i zwiększając obecność wojska oraz służb. Równocześnie premier atakował poprzedników za rzekomą aferę wizową, powołując się na raport Najwyższej Izby Kontroli, który przedstawił jej szef, Marian Banaś.
– Wyniki kontroli wskazują, że w Ministerstwie Spraw Zagranicznych przynajmniej od listopada 2022 r. do maja 2023 r. funkcjonował nietransparentny i korupcjogenny mechanizm wpływania na niektórych konsulów RP – powiedział Marian Banaś.
Nieprawidłowości już za rządów Zjednoczonej Prawicy wykryły służby, a wiceminister spraw zagranicznych, Piotr Wawrzyk, stracił stanowisko. Rządzący chcą za wszelką cenę pozbawić Prawa i Sprawiedliwości wiarygodności w kontekście bezpieczeństwa – zwrócił uwagę politolog, dr Andrzej Skiba.
– Donald Tusk doszedł do wniosku, że skoro igrzyska są jednym z elementów przekazu środowisk rządzących, to może być jednak za mało i postanowił z tego wyjąć wątek dotyczący bezpieczeństwa – zauważył dr Andrzej Skiba.
Rodzą się jednak pytania, czy propozycja premiera Donalda Tuska będzie poważnie przyjęta chociażby przez Berlin? Niemcy bez informowania polskiego rządu wprowadziły kontrole na granicy z Polską. Tracą na tym polskie firmy. Niemieckie władze skrytykował bliski współpracownik Prezesa Rady Ministrów – europoseł Bartłomiej Sienkiewicz.
– Zasada: „Co dobre dla Niemiec, jest dobre dla Europy” już dawno przestała mieć zastosowanie – podkreślił europoseł Bartłomiej Sienkiewicz.
Szef polskiego MSZ zapowiedział twardą odpowiedź na działania Niemiec.
– Strefa Schengen nie jest własnością żadnego z jej członków. (…) W najbliższych dniach proszę się spodziewać mocnego sygnału do polskiej opinii publicznej, ale i opinii publicznej całej Europy – oświadczył minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski.
Trudno jednak oczekiwać skuteczności tych działań – powiedział poseł Ryszard Terlecki z PiS.
– Obawiam się, że nasz rząd nie zrobi niczego, czego nie zrobią Niemcy. Będzie to dokładnie kalka tego, co się wydarzy za naszą zachodnią granicą – powiedział poseł Ryszard Terlecki z PiS.
Powodem mocnego uderzania w sprawy dotyczące bezpieczeństwa może być kwestia zbliżających się wyborów prezydenckich. Jak zauważył politolog, dr Łukasz Stach, większość społeczeństwa chce wzmacniania armii. Ubiegłoroczne referendum pokazało też jednoznacznie, że Polacy chcą skutecznej ochrony granic.
– Idee są kontynuowane, rozwijane i nikt w tym momencie ich nie podważa. Pytanie tylko, czy rząd będzie tutaj bardziej skuteczny i bardziej wiarygodny niż poprzednia ekipa – zwrócił uwagę dr Łukasz Stach.
PiS chce ponownie przeprowadzić referendum ws. wypowiedzenia paktu migracyjnego. Partia jest w trakcie zbierania podpisów.
TV Trwam News




