fot. PAP/Paweł Supernak

Donald Tusk straszy pogorszeniem relacji z USA

Były premier Donald Tusk zapowiada kłopoty dla Polski. Zdaniem polityka czeka nas poważne tąpnięcie w relacjach z Waszyngtonem. Powodem mają być obecne napięte stosunki Polski z Unią Europejską.

Były premier, Donald Tusk uczestniczył w debacie na temat zmian, do jakich dojdzie w światowej polityce po zaprzysiężeniu Joe Bidena na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Zdaniem Donalda Tuska, zwycięstwo demokraty to problem dla Polski i Węgier.

– Ci wszyscy, którzy planują albo bez planowania powodują osłabianie europejskiej integracji, europejskiej wspólnoty, będą wyraźnie słabsi. Będą mieli naprawdę sporo kłopotów z nową administracją i z prezydentem Joe Bidenem – ocenił Donald Tusk, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej.

Istnieją obawy, że nowy prezydent Stanów Zjednoczonych ulegnie narracji lewicowych środowisk, a takie tematy jak praworządność czy specjalne prawa osób LGBT staną się główną osią polsko-amerykańskich relacji.

– Na pewno będą naciski na Joe Bidena, szczególnie ze strony liberalnych think tanków, które współpracują z naszą opozycją. Można spodziewać się nacisków i sugestii – wskazał dr Tomasz Teluk, prezes Instytutu Globalizacji.

Nie przełożą się one jednak na żadne formalne decyzje i relacje między USA a Polską – zaznaczył politolog prof. Tadeusz Marczak.

– Odejście od polityki, którą wyznaczył Donald Trump, będzie grało na korzyść Berlina i Moskwy, a te dwie stolice są tutaj zdeklarowane, jeśli chodzi o cel, jakim ma być wypchnięcie Stanów Zjednoczonych z Eurazji – wyjaśnił politolog.

Donald Tusk liczy jednak na to, że Polska straci dotychczasowe, dobre relacje z Waszyngtonem.

– Czy mamy się z tego cieszyć? Ja uważam, że tak, nawet jeśli może to oznaczać pewne kłopoty dla polityków rządzących, także w Polsce – powiedział Donald Tusk.

14 grudnia Kolegium Elektorskie oficjalnie wybierze nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Zaprzysiężenie odbędzie się 20 stycznia.

 

TV Trwam News

drukuj