Donald Tusk wycofuje się z podwyższenia kwoty wolnej od podatku do 60 tysięcy złotych

Do końca bieżącej kadencji Sejmu na pewno nie dojdzie do podwyższenia kwoty wolnej od podatku do 60 tysięcy złotych. Przed wyborami obiecywał to Donald Tusk. Pozytywną zmianę dla podatników wykluczył rządowy plan, którego celem jest zmniejszenie deficytu.

Przed wyborami Platforma Obywatelska złożyła wyborcom szereg obietnic. Sztandarową było podwyższenie kwoty wolnej od podatku do 60 tysięcy złotych.

– Konkret, który przeprowadzimy w ciągu pierwszych 100 dni, oznacza, że w Polsce każda emerytka, każdy emeryt, który ma emeryturę do pięciu tysięcy złotych, nie będzie już płacił podatku dochodowego – mówił Donald Tusk we wrześniu 2023 roku.

Po przejęciu władzy Donald Tusk stopniowo wycofywał się z własnej obietnicy.

– Nie rezygnujemy z projektu kwoty wolnej 60 tys. złotych, ale w tym roku nie jesteśmy w stanie zrealizować go ze względów budżetowych – podkreślał szef rządu w marcu tego roku.

W kwietniu premier został ponownie zapytany o realizację programu wyborczego.

– Nie podejmiemy żadnej decyzji, także dotyczącej podniesienia kwoty wolnej od podatku, dopóki nie będzie pełnego zabezpieczenia interesów samorządów – zaakcentował Donald Tusk w kwietniu bieżącego roku.

Z powodu zadłużenia państwa szanse na realizację głównej obietnicy spadły do zera. Nie przewiduje jej czteroletni rządowy plan wychodzenia z procedury nadmiernego deficytu.

Mamy czas – zapewniał poseł PO, Jarosław Urbaniak.

– 100 konkretów to jest plan na cztery lata, a nie na dwa tygodnie – powiedział Jarosław Urbaniak.

Koalicjanci PO przekonywali, że obietnicy nie można zrealizować przez zaniedbania poprzedników.

– Wymagania budżetowe związane z równoważeniem finansów publicznych po nieodpowiedzialnej polityce Prawa i Sprawiedliwości wymagają pewnych korekt w planach – zwrócił uwagę Mirosław Suchoń, przewodniczący klubu parlamentarnego Polska 2050.

Podniesienie kwoty wolnej od podatku nigdy nie miało dojść do skutku – spuentował poseł PiS, dr Zbigniew Kuźmiuk. Politycy PO – jak przekonywał – dobrze wiedzieli, że budżet nie udźwignie tego obciążenia.

– Nie ulega wątpliwości, że to było klasyczne oszustwo wyborcze. Przecież Donald Tusk i jego otoczenie musiało dobrze wiedzieć, iż ta obietnica wyborcza będzie kosztowała przynajmniej 50 mld zł rocznie – powiedział dr Zbigniew Kuźmiuk.

Obiecana zmiana byłaby korzystna dla wszystkich Polaków – zwrócił uwagę ekonomista, dr Tomasz Kopyściański.

– Byłaby ona z pewnością bardziej odczuwalna w sensie pozytywnym w punkcie widzenia rodzin o mniejszych dochodach niż osób lepiej uposażonych – mówił dr Tomasz Kopyściański.

Wyższej kwoty wolnej od podatku jednak nie będzie. Są za to rosnące ceny w sklepach. Codzienne zakupy Polaków we wrześniu były droższe o pięć procent w porównaniu do ubiegłego roku.

– Co odpowiada za wzrost cen? Trudno znaleźć jeden czynnik, ale z pewnością ważną rolę odgrywają ceny energii, które w ostatnich miesiącach bardzo mocno poszły do góry – podsumował dr Marcin Kędzierski.

Rząd Donalda Tuska zrezygnował jednak z utrzymania mrożenia cen energii. Koalicja rządząca zlikwidowała także zerową stawkę VAT na żywność.

TV Trwam News

drukuj