fot. PAP/Radek Pietruszka

Premier Czech Andrej Babisz nie stanie na czele nowego rządu

Premier Czech Andrej Babisz oświadczył, że nie przyjmie propozycji prezydenta Milosza Zemana i nie stanie na czele nowego rządu. Zapowiedział też, że jego ruch Ano, przejdzie do opozycji.

Mija tydzień od wyborów do Izby Poselskiej parlamentu Czech. Wygrała je prawicowa koalicja SPOLU.

– Przynieśliśmy Czechom lepszą przyszłość, szansę, że przestaniemy się zadłużać, że pozostaniemy częścią demokratycznej Europy. Młodzi ludzie będą mieli tu przyszłość, a emeryci przyzwoitą starość, ale przede wszystkim jest to zwycięstwo uczciwej, opartej na wartościach polityki – powiedział Petr Fiala, przyszły premier Czech.

Jednak SPOLU uzyskała 71 mandatów w 200-osobowej izbie. Partia Ano, urzędującego premier Andreja Babisza, ma 72 mandaty, ale na SPOLU oddano więcej głosów. SPOLU w połączeniu z drugą opozycyjną koalicją ma 109 mandatów. Mimo to, według zapowiedzi prezydenta Czech Milosza Zemana, to Andrej Babisz miał mieć powierzone zadanie zbudowania nowego rządu. W piątek jednak premier Czech wycofał się z tej propozycji.

– Nie przyjmę propozycji prezydenta i nie powołam rządu. Przejdziemy do opozycji. Nie trzymamy się żadnych funkcji, niczego nie zablokujemy. Zależy mi na tym, aby nasz kraj prosperował tak, jak pod naszymi rządami – zapowiedział premier Czech.

Według medialnych doniesień Andrej Babisz ma ubiegać się o stanowisko prezydenta przy okazji następnych wyborów. Z perspektywy Polski, rządy koalicji SPOLU niosą z sobą nadzieję na rozwiązanie konfliktu ws. kopalni w Turowie.

– Należy doprowadzić do porozumienia w sprawie polsko-czeskiego sporu dotyczącego kopalni Turów. Ono jest niezbędne dla obu stron – mówił Petr Beitl, poseł czeskiej partii ODS.

ODS, tak samo, jak Prawo i Sprawiedliwość, należą do tej samej europejskiej frakcji – Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.

TV Trwam News

drukuj