fot. PAP/EPA

ISIS przyznało się do zamachu

Tak zwane Państwo Islamskie przyznało się do zamachu w afgańskim mieście Kandahar. Zginęło 55 osób.

Życie w Afganistanie po przejęciu władzy przez talibów to prawdziwy koszmar.

– Sytuacja jest krytyczna i będzie się tylko pogarszać. Przewidujemy, że potrzeby humanitarne dzieci i kobiet wzrosną w nadchodzących miesiącach w obliczu poważnej suszy i wynikającego z niej niedoboru wody, niepewnego środowiska bezpieczeństwa, ciągłych przesiedleń, niszczących społeczno-ekonomicznych konsekwencji pandemii COVID-19 i nadejścia zimy – ocenił Omar Abdi, Zastępca Dyrektora Wykonawczego UNICEF.

Dodatkowym problemem jest siejące w kraju spustoszenie tzw. Państwo Islamskie. Od decyzji o opuszczeniu Afganistanu przez wojska międzynarodowe regularnie dochodzi do ataków tej organizacji terrorystycznej. W sierpniu, w eksplozji obok lotniska w Kabulu, zginęło 170 osób. Z bojownikami ISIS walczą talibowie. Jednak dochodzi do kolejnych ataków. W piątek w Kandaharze dwóch zamachowców-samobójców wysadziło ładunki w meczecie.

– Były wybuchy, a potem do meczetu weszło dwóch mężczyzn. Jeden wysadził się tutaj, drugi tam. Inny był na zewnątrz, chyba kogoś zastrzelił – mówił mieszkaniec Kandaharu.  

Do zamachu przyznało się tzw. Państwo Islamskie. W wyniku eksplozji zginęło 55 osób.

– Jak długo będziemy żyć z krwią i żalem? Jaka jest nasza zbrodnia? Jesteśmy szyitami, jesteśmy Afgańczykami, jaką zbrodnię popełniliśmy, że składamy tyle ofiar? Tydzień temu mój brat zginął męczeńską śmiercią w Kunduz – akcentował mieszkaniec Kandaharu.

Według informacji Organizacji Narodów Zjednoczonych ISIS w Afganistanie liczy ok. pół tysiąca dżihadystów.

TV Trwam News

drukuj