fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

Premier B. Szydło: w najbliższych godzinach powiem o tym, co dalej z MSP

W najbliższych godzinach odbędzie się konferencja prasowa, na której powiem o tym, co dalej z Ministerstwem Skarbu Państwa – zapowiedziała w czwartek rano premier Beata Szydło. W jej ocenie szef resortu Dawid Jackiewicz „zrobił bardzo dużo”.

Pytana w TVN24, czy w najbliższych godzinach zdymisjonuje ministra skarbu państwa Dawida Jackiewicza, Szydło odpowiedziała: „Prawdą jest, że w najbliższych godzinach odbędzie się konferencja prasowa, na której powiem o tym, co dalej z Ministerstwem Skarbu Państwa”.

„PiS w swoim programie i w programie rządowym przyjęło, że ministerstwo skarbu będzie likwidowane do końca roku i ten proces już się kończy” – podkreśliła. Dodała, że „jeżeli likwidujemy ministerstwo, to oczywiście muszą być zmiany organizacyjne”.

W jej ocenie minister Jackiewicz „zrobił bardzo dużo w resorcie skarbu”.

„Przede wszystkim przygotował przekształcenia. Doprowadził do tego, że projekt likwidacji ministerstwa i przekazania spółek poszczególnym resortom jest na ukończeniu. O to chodziło” – mówiła.

Przypomniała, że rząd realizuje przygotowany przez wicepremiera i ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego Plan na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju.

„Jednym z elementów tego planu jest wykorzystanie spółek Skarbu Państwa do tego, żeby potencjał rozwojowy, gospodarczy Polski był szybszy, lepszy, większy” – mówiła Szydło.

Premier była też pytana o wypowiedź szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego podczas niedzielnej Rady Politycznej PiS, w której krytykował to, co dzieje się obecnie w spółkach SP.

„Zarządzanie spółkami Skarbu Państwa nie jest łatwe. Zarządzanie spółkami Skarbu Państwa, majątkiem państwa, wymaga ogromnej odpowiedzialności, determinacji i faktycznie wystarczającej determinacji do tego, żeby nie pozwolić, by majątek Skarbu Państwa stał się łatwym kąskiem dla tych, którzy chcą robić na nim nieczyste interesy” – oceniła premier.

„To, o czym mówił premier Jarosław Kaczyński w czasie Rady Politycznej w niedzielę, jest oczywiście dla wszystkich przestrogą i ostrzeżeniem i to są słowa, które każdy polityk Prawa i Sprawiedliwości powinien codziennie sobie przypominać” – powiedziała Szydło.

Dodała, że pozostawia Jackiewiczowi ocenę tego, w jaki sposób będzie chciał się wypowiedzieć o sytuacji w spółkach Skarbu Państwa.

W odpowiedzi na pytanie o ewentualne dalsze zmiany w rządzie zaznaczyła:

„Przed nami już niedługo rocznica prac rządu, przygotowuję w tej chwili informację”. „W momencie, kiedy będziemy zbliżać się do zakończenia pełnego roku prac rządu, zostanie przedstawiona publiczna informacja o tym, co zrobiliśmy, czego nie udało się zrobić” – mówiła.

„Są tacy ministrowie, którzy mają bardzo duże sukcesy, którzy w tym roku zrobili bardzo dużo, są tacy, z którymi są wiązane ogromne nadzieje i są też tacy, którzy pewnie dzisiaj nie są jeszcze do końca zadowoleni – i ja również – z realizacji tych założeń, które były” – zaznaczyła premier.

Podkreśliła, że każdy z ministrów – ona również – są poddawani ocenie i – jak przekonywała premier – „tak powinno być”. „Każdy z nas podlega ocenie i każdy resort podlega analizie” – zaznaczyła.

„Jesteśmy rządem, który tworzy partia, więc musimy również i przed władzami partii zdawać sprawozdanie z realizacji programu, który przyjęliśmy” – mówiła Szydło. Dodała, że najważniejszą kwestią jest to, w jaki sposób jest realizowany.

Premier była też pytana, czy nie razi jej sposób, w jaki szef MON Antoni Macierewicz „ulokował” w radzie nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej swojego najbliższego współpracownika Bartłomieja Misiewicza.

„Rozmawiałam z panem ministrem Macierewiczem na temat tej sytuacji i mam nadzieję, że będą również wyciągnięte wnioski” – powiedziała Beata Szydło. Dodała, że „w jego rękach jest teraz cała ta kwestia”.

„Ja będę oczywiście oczekiwać na to, w jaki sposób będzie nadal się rozwijała sytuacja” – zaznaczyła.

„Wszyscy politycy i ministrowie rządu PiS muszą pamiętać, że jeżeli chcemy wywiązać się ze swoich zobowiązań, chcemy zrealizować swój program, musimy pamiętać też o tym, czego oczekują Polacy. Oni nas wybrali m.in. dlatego, że mieli dość buty i arogancji władzy” – powiedziała szefowa rządu.

PAP/RIRM

drukuj