fot. PAP

Pozorna walka rządu z bezrobociem

Profilowanie bezrobotnych zamiast pomagać w znalezieniu pracy, powoduje zamęt w urzędach i utrudnia aktywizację. O sprawie napisał jeden z dzienników.

Od kwalifikacji do jednej z trzech grup bezrobotnych ma zależeć, jaką pomoc otrzyma osoba poszukująca zatrudnienia. Jednak bezrobotni, którym nie podoba się profil, do którego zostali przypisani, składają wniosek o wykreślenie z ewidencji urzędu pracy, a następnie rejestrują się ponownie. Powtórnie przechodzą procedurę profilowania i udzielają takich odpowiedzi, by trafić do wybranej przez siebie grupy.

Urzędnicy podkreślają, że osoby szukające pracy zaczynają omijać sztywne procedur profilowania. A to powoduje wiele nieprawidłowości i utrudnia funkcjonowanie urzędów. Z kolei doradcy klienta profilowanie komplikuje dostęp do aktywizacji zawodowej.

Przy tak wysokim bezrobociu w Polsce, rząd próbuje pozorować jakieś działania, które jak widać są nieskuteczne – mówiła prof. Grażyna Ancyparowicz. Ekonomista podkreśla, że segregowanie bezrobotnych jest niezgodne z konstytucją.

 

– Powiedzmy, że jest to niehumanitarne, niezgodne z konstytucją. Jest to też zapewne niewygodne dla urzędników zatrudnionych w tych urzędach pracy. Oni muszą po prostu wykonywać swoje obowiązki tak jak zostało to ustalone w ustawie o promocji zatrudnienia. Selekcja ludzi bezrobotnych na pewne grupy pod pretekstem, że jest to pomoc, jest uprawiana od co najmniej dziesięciu lat. Nikt nie kiwnął palcem, żeby rzeczywiście przeprowadzić rzetelną diagnozę. Również nikt palcem nie kiwnął, żeby zacząć tworzyć miejsca pracy – powiedziała prof. Grażyna Ancyparowicz.

Profilowanie pomocy dla bezrobotnych wprowadziła, nowelizacja ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, która weszła w życie 27 maja br.  Profilowaniu poddano do tej pory ok. 30 proc. osób zarejestrowanych w urzędach, do końca roku ma ono objąć pozostałych.

RIRM

drukuj