fot. PAP/Marcin Obara

Posłowie PiS, Lewicy i KO nie zgodzili się na odrzucenie ustawy „o ochronie zwierząt” w pierwszym czytaniu

Nad projektem ustawy o ochronie zwierząt pracuje Sejm. Posłowie nie zgodzili się na odrzucenie regulacji w pierwszym czytaniu. Chciał tego klub Konfederacji, a także w większości klub PSL-Kukiz’15. Przeciwników zmian nie brakuje też wewnątrz obozu władzy. Solidarna Polska chciała odrzucenia projektu. Wątpliwości zgłasza Porozumienie Jarosława Gowina.

Mimo protestów przy Nowogrodzkiej, później pod Sejmem [czytaj więcej],  PiS nie wycofał się z tzw. piątki dla zwierząt.

– Człowiek, który kocha zwierzęta, kocha ludzi – twierdził poseł PiS Marek Suski.

I już wtedy, kiedy przedstawiał założenia projektu, z ław sejmowych dobiegały słowa o tym, że PiS realizuje lewicową agendę.

– To nie jest lewicowość, miłość nie jest lewicowa, a to jest miłość do zwierząt – kontynuował poseł PiS.

W sprawie zakazu hodowli zwierząt futerkowych, zakazu uboju rytualnego, PiS liczy na ponadpartyjne porozumienie. W tym wypadku ponadpartyjne oznacza, że obóz władzy czeka na głosy Koalicji Obywatelskiej i Lewicy.

– Klub parlamentarny Lewicy stoi dzisiaj po stronie praw zwierząt. Jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy i możemy być głosem zwierząt w Sejmie – powiedziała Beata Maciejewska, poseł Lewicy.

Hasła o prawach zwierząt to nic innego jak lewicowa agenda programowa, która za sprawą tego projektu, jaki złożył PiS, miała dziś szansę wybrzmieć w Sejmie.

– Prezes Kaczyński sięgnął do naszego projektu. Bardzo dobrze, że sięgnął do naszego projektu. Od pięciu lat o to walczymy – stwierdził Borys Budka, przewodniczący PO.

Przeciwnikiem regulacji, jakie zaproponował PiS, jest klub PSL-Kukiz’15. Marek Sawicki mówił dziś, że zakaz hodowli zwierząt na futra i zakaz uboju rytualnego to tylko początek.

– A za chwilę, a już coraz głośniej się o tym mówi, zakaz produkcji, zakaz hodowli zwierząt w systemie fermowym, trzody chlewnej, bydła mlecznego – podkreślił Marek Sawicki, poseł PSL-Kukiz’15.

Konfederacja chciała odrzucić projekt ustawy o ochronie zwierząt w pierwszym czytaniu.

– 40 proc. eksportu w sektorze drobiu, wołowiny to jest ubój rytualny. Ten popyt zostanie obsłużony przez inne państwa. Jeśli my nie obsłużymy tego popytu, będziemy mieć dalsze załamanie cen mięsa na rynku wewnętrznym – mówił Krzysztof Bosak, poseł Konfederacji.

W samym obozie władzy nie ma jednolitego stanowiska w sprawie regulacji, jakie wyszły od młodzieżówki PiS. Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski tak wypowiadał się o tym projekcie.

– Urazy historyczne, żal i rozczarowanie chłopów mogą w trwały sposób zmienić geografię polityczną polskiego społeczeństwa i na trwałe stracić poparcie wsi dla partii prawicowych – mówił Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa i rozwoju wsi, dla Onetu.

To głos w wewnętrznej dyskusji w PiS, do którego dotarły media.

– Od dawna było wiadomo, że pan minister Ardanowski ma inne stanowisko niż pozostała część klubu PiS – powiedziała marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

Wiele zapisów, jakie znalazły się w projekcie o ochronie zwierząt, nie podoba się Solidarnej Polsce.

– Widzimy, że duże dobro, duże interesy polskiej wsi, polskich rolników, będą zagrożone – wskazał poseł Mariusz Kałużny.

Porozumienie Jarosława Gowina chce dać branży futerkowej czas na przebranżowienie się. Tak, by w obliczu kryzysu gospodarczego nie podcinać dodatkowo skrzydeł przedsiębiorcom – tłumaczył wiceminister obrony Marcin Ociepa.

– Państwo nie może zaskakiwać przedsiębiorców, ani obywateli. Jeżeli chcemy wprowadzać jakieś zastrzeżenia, to one powinny uwzględniać vacatio legis, czyli być odłożone w czasie – podkreślił Marcin Ociepa.

W obozie PiS zarządzona została dyscyplina partyjna za przyjęciem nowych regulacji, o czym informował wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.

TV Trwam News

drukuj