fot. M. Marek/Nasz Dziennik

Posiedzenie Ukraińsko-Polskiego Forum Historyków

W Kijowie zakończyło się pierwsze posiedzenie Ukraińsko-Polskiego Forum Historyków. Zajmuje się ono relacjami polsko-ukraińskimi w najbardziej dramatycznych dla nich okresie 1939-1947 r.

Dialog – zainicjowany po siedmiu latach przez Instytuty Pamięci Narodowej Polski i Ukrainy – ma służyć fachowej dyskusji nad najbardziej drażliwymi kwestiami we wspólnej przeszłości, w tym nad zbrodnią wołyńską i UPA.

Zdaniem polskiego IPN-u kluczowe jest wspólne dojście do pewnej podstawy, czyli faktografii, co do której obie strony się zgadzają i której – na podstawie dokumentów – zaprzeczyć nie można.

Historyk prof. Mieczysław Ryba zaznacza, że potrzebna jest przede wszystkim prawda.

O czym tu dialogować? To tak, jakbyśmy weszli w obszar dialogu w ocenie takich formacji militarnych z czasów II wojny światowej jak np. SS. Bo jakiś kraj uznał, że jest to formacja, którą można gloryfikować, stawiać pomniki, nazywać szkoły, ulice, place itd. Gdzie tu jest dialog? Rząd wyraził bardzo jednoznaczne stanowisko od strony Polski i wyraża je w każdym momencie, kiedy się gloryfikuje UPA. Ja się obawiam, żebyśmy się nie „rozdialogowali” w tych wszystkich relacjach zewnętrznych, ale w końcu zaczęli pełnym głosem mówić prawdę –podkreśla prof. Mieczysław Ryba.

W relacjach historycznych z Ukrainą, najbardziej bolesną kwestią dla Polski jest akcja zbrojna Ukraińskiej Powstańczej Armii przeciwko ludności polskiej Wołynia, Polesia i Galicji Wschodniej.

Jej celem było całkowite usunięcie Polaków z tych terenów. Oblicza się, że w wyniku działań UPA zginęło około 100 tys. Polaków.

RIRM

drukuj