Poseł M. Sawicki z PSL zarzuca gospodarczy sabotaż swoim koalicyjnym partnerom
Poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego, Marek Sawicki, oskarża swoich koalicyjnych kolegów o zwłokę z budową biogazowni. Mówi wprost, że to gospodarczy sabotaż.
W czwartek na sejmowej mównicy pojawił się wiceminister rolnictwa, Jacek Czerniak z Lewicy. Polityk mówił o potrzebie inwestowania w biogazownie, ale nie przedstawił żadnych planów. Wystąpienie oburzyło posła Polskiego Stronnictwa Ludowego, Marka Sawickiego.
– Ciągle nie mogę zrozumieć, dlaczego w polskim rządzie – i poprzednim, i tym – nie ma zainteresowania wsparciem rozwoju biogazowni rolniczych. Wzywam mój rząd, wzywam moich ministrów, aby w końcu podjęli ten projekt na poważnie – apelował Marek Sawicki.
Polityk był zdziwiony, że rząd nie chce przekazać części środków z Funduszu Odbudowy na budowę małych biogazowni, których budowa nie wymaga pozwoleń. Wicemarszałek Sejmu z Lewicy, Włodzimierz Czarzasty, zauważył, że poseł PSL-u atakuje resort partyjnego kolegi.
– Nie byłbym sobą, gdybym ci nie przypomniał w sposób bardzo delikatny, że szefem tego resortu jest Czesław Siekierski i myślę, że mógłbyś go zapytać na swoim klubie – mówił, zwracając się do Marka Sawickiego, Włodzimierz Czarzasty.
– Otóż panie marszałku, Wysoka Izbo, o tej sprawie ze wszystkimi ministrami rozmawiam co najmniej od pół roku – odpowiedział poseł PSL.
Emocje nie opadły. Marek Sawicki ostro wypowiadał się także w Radiu Zet. Przypomniał, że w ubiegłym roku Polska Grupa Biogazowa została sprzedana francuskiej firmie TotalEnergies, co nie jest w interesie Polski.
– W polskich spółkach energetycznych mamy do czynienia z sabotażem gospodarczym na rzecz rozwoju energetyki odnawialnej. Mam wrażenie, że projekty, które były przygotowywane w Orlenie – a było ich ponad 80 – finału nie znalazły – zaznaczył Marek Sawicki.
Tych obaw nie podziela koalicjant PSL-u – Polska 2050.
– Nie widzę żadnego sabotażu gospodarczego w tym zakresie – stwierdził Paweł Śliz, poseł Polski 2050.
Minister infrastruktury z PSL-u, Dariusz Klimczak, tłumaczył, że Marek Sawicki jako poseł z dłuższym stażem może pozwolić sobie na więcej. Wbił jednak partyjnemu koledze szpilkę.
– Marek Sawicki ma prawo się niecierpliwić, natomiast także trzeba pamiętać, że kiedy on był ministrem rolnictwa, te sprawy też nie szły do przodu – zwrócił uwagę Dariusz Klimczak.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Kuźmiuk, zaznaczył, że czwartkowe wystąpienie Marka Sawickiego pokazuje, że temat przyszłości Trzeciej Drogi, który rozgorzał tuż po ogłoszeniu w niedzielę słabego wyniku wyborczego, wciąż jest aktualny.
– Nawet wewnątrz partii mamy do czynienia z jakimiś grubymi nieporozumieniami – podkreślił Zbigniew Kuźmiuk.
Problem jest dużo szerszy, bo dotyczy rządzącej koalicji – dodał poseł Andrzej Śliwka.
– Ta koalicja naprawdę trzeszczy w szwach: Czarzasty-Sawicki, pani Kotula, która mówi, że związki partnerskie dogadane, Kosiniak mówi, że niedogadane, a Hołownia mówi, że on będzie głosował za, ale chyba niedogadane. To pokazuje, że tu nie ma wspólnoty programowej – wskazał Andrzej Śliwka.
Stanowisko posła Marka Sawickiego nie dziwi byłego wiceministra rolnictwa w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, Krzysztofa Cieciórę. Biogazownie są w Polsce potrzebne.
– Pozdrawiamy pana marszałka. Nie dziwię się tej frustracji. Ministerstwo Rolnictwa jest chyba jednym z najmniej pracowitych ministerstw w obecnym rządzie – ocenił Krzysztof Ciecióra.
Biogazownie byłyby pomocne w procesie transformacji energetycznej, czyli w procesie zastępowania energii z węgla – zaznaczył dr inż. Robert Golej.
– Biogazownia może skończyć swój cykl produkcyjny na produkcji biogazu, ale ten biogaz może być również od razu spalany i w drodze tego spalania produkowana energia elektryczna – wyjaśnił dr inż. Robert Golej.
Rząd stawia jednak na wiatraki. Te sprzedają jednak m.in. Niemcy i to one na tym zarabiają.
– Nie mają wizji rozwoju Polski. Pan Donald Tusk nie jest zainteresowany rozwojem Polski, wręcz przeciwnie – robi to, co mu nakazują w Berlinie i w Brukseli – powiedział politolog dr Piotr Gawryszczak.
Dane pokazują, że Polska i Niemcy mają podobną ilość biosubstratu do produkcji energii w biogazowniach. Jednak w Niemczech biogazowni jest 10 tys., a w Polsce tylko ponad 300.
TV Trwam News



