fot. PAP/Albert Zawada

Pos. prof. P. Czarnek: Karol Nawrocki przez to 100 dni prezydentury pokazał siebie jako człowieka niezwykle wiarygodnego, otwartego i prawdomównego. On ani na chwilę nie odszedł od ideałów

Karol Nawrocki przez to 100 dni prezydentury pokazał siebie jako człowieka niezwykle wiarygodnego, otwartego i prawdomównego. On ani na chwilę nie odszedł od ideałów, które mu przyświecały w kampanii wyborczej, w pracy na stanowisku prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Prezydent realizuje krok po kroku wszystkie swoje zapowiedzi z kampanii wyborczej i robi to, co powiedział z mównicy sejmowej podczas zaprzysiężenia. Chce być przede wszystkim głosem Polaków i chce reprezentować naród. Ludzie czują szczerość i naturalność, dlatego kibice stoją frontem do Karola Nawrockiego i chcą z nim iść. Kibice stoją zaś tyłem do Donalda Tuska, który jest zupełnym przeciwieństwem prezydenta Karola Nawrockiegomówił dr hab. Przemysław Czarnek, poseł i wiceprezes PiS, były minister edukacji i nauki, profesor KUL, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

W piątek na Stadionie Narodowym odbył się mecz Polska-Holandia. W wydarzeniu uczestniczył prezydent Karol Nawrocki wraz z synem. Kibice przywitali Karola Nawrockiego, a jednocześnie wznosili okrzyki patriotyczne. Niestety Telewizja Polska w likwidacji nie pokazała ani razu zachowania kibiców, ani prezydenta. Mało tego, nikt nie wspomniał o jego obecności na trybunach.

Zachowanie kibiców na Stadionie Narodowym  było bardzo ładne. Oni przywitali Karola Nawrockiego, a jednocześnie wznosili okrzyki patriotyczne. Szkoda tylko, że Telewizja Polska w likwidacji nie pokazała ani razu zachowania kibiców, ani prezydenta. Mało tego, nikt nie wspomniał o jego obecności na trybunach. To jest niebywały upadek – wskazał dr hab. Przemysław Czarnek.

Kibice stoją murem za prezydentem RP, ponieważ udowodnił że jest człowiekiem wyjątkowo wiarygodnym, otwartym i prawdomównym. Nie odszedł ani na krok od ideałów, które głosił w kampanii wyborczej. W przeciwieństwie do Donalda Tuska realizuje obietnice składane z mównicy sejmowej i konsekwentnie służy jako reprezentant całego narodu.

Karol Nawrocki przez to 100 dni prezydentury pokazał siebie jako człowieka niezwykle wiarygodnego, otwartego i prawdomównego. On ani na chwilę nie odszedł od ideałów, które mu przyświecały w kampanii wyborczej, w pracy na stanowisku prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Prezydent realizuje krok po kroku wszystkie swoje zapowiedzi z kampanii wyborczej i robi to, co powiedział z mównicy sejmowej podczas zaprzysiężenia. Chce być przede wszystkim głosem Polaków i chce reprezentować naród. Ludzie czują szczerość i naturalność, dlatego kibice stoją frontem do Karola Nawrockiego i chcą z nim iść. Kibice stoją zaś tyłem do Donalda Tuska, który jest zupełnym przeciwieństwem prezydenta Karola Nawrockiego – podkreślił poseł PiS.

Dr hab. Przemysław Czarnek zauważył, że to, co dzieje się w ostatnio wokół Szymona Hołowni, jest elementem zastraszania, a wszystko po to, by „Koalicja 13 grudnia” przetrwała.

Tuż po tym, jak Szymon Hołownia zrezygnował z funkcji marszałka Sejmu, nagle funkcjonariusze wchodzą do urzędu w Otwocku, żeby wziąć od władz miasta dokumenty, na których widnieją podpisy Szymona Hołowni. Wszystko po to, żeby grafolog mógł je porównać z podpisami na listach studentów osławionego Collegium Humanum. Jeżeli by chcieć zatrudnić grafologa do stwierdzenia ważności podpisu Szymona Hołowni, to wystarczy poprosić go o podpis. Udawanie się do urzędu w Otwocku i robienie z tego pokazówki jest ewidentnym zastraszaniem środowiska Szymona Hołowni tuż przed głosowaniem nad wyborem marszałka Włodzimierza Czarzastego. Widać, iż jest ogromny problem z utrzymaniem „Koalicji 13 grudnia” i dlatego wszelkimi sposobami zastrasza się członków koalicji. Mimo że jest to prymitywna próba zastraszania, to w moim przekonaniu ona działa – stwierdził były minister edukacji i nauki.

Napięcie wewnątrz koalicji rządzącej osiągnęło poziom, przy którym niektórzy jej członkowie zaczynają rozważać wyjście ze współpracy. Donald Tusk robi wszystko, by zatrzymać powolne tonięcie okrętu, dlatego zastrasza swoich koalicjantów.

To jest próba zastraszania wszystkich, którzy myślą o tym, aby wyjść z „Koalicji 13 grudnia”. Kraj jest w ruinie, finanse publiczne leżą, sytuacja w rolnictwie jest najgorsza od 1989 roku, NFZ jest bankrutem. Tylko w szpitalach województwa lubelskiego zadłużenie wynosi 370 milionów złotych. W związku z tym wielu myśli, jak wyjść z tej koalicji, bo za dwa lata nie będzie czego zbierać. Jednak, by nie uciekali trzeba ich zastraszyć – akcentował wykładowca KUL-u.

Całą rozmowę z dr. hab. Przemysławem Czarnkiem można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj