Pos. prof. P. Czarnek: Karol Nawrocki przez to 100 dni prezydentury pokazał siebie jako człowieka niezwykle wiarygodnego, otwartego i prawdomównego. On ani na chwilę nie odszedł od ideałów
Karol Nawrocki przez to 100 dni prezydentury pokazał siebie jako człowieka niezwykle wiarygodnego, otwartego i prawdomównego. On ani na chwilę nie odszedł od ideałów, które mu przyświecały w kampanii wyborczej, w pracy na stanowisku prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Prezydent realizuje krok po kroku wszystkie swoje zapowiedzi z kampanii wyborczej i robi to, co powiedział z mównicy sejmowej podczas zaprzysiężenia. Chce być przede wszystkim głosem Polaków i chce reprezentować naród. Ludzie czują szczerość i naturalność, dlatego kibice stoją frontem do Karola Nawrockiego i chcą z nim iść. Kibice stoją zaś tyłem do Donalda Tuska, który jest zupełnym przeciwieństwem prezydenta Karola Nawrockiego – mówił dr hab. Przemysław Czarnek, poseł i wiceprezes PiS, były minister edukacji i nauki, profesor KUL, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
W piątek na Stadionie Narodowym odbył się mecz Polska-Holandia. W wydarzeniu uczestniczył prezydent Karol Nawrocki wraz z synem. Kibice przywitali Karola Nawrockiego, a jednocześnie wznosili okrzyki patriotyczne. Niestety Telewizja Polska w likwidacji nie pokazała ani razu zachowania kibiców, ani prezydenta. Mało tego, nikt nie wspomniał o jego obecności na trybunach.
– Zachowanie kibiców na Stadionie Narodowym było bardzo ładne. Oni przywitali Karola Nawrockiego, a jednocześnie wznosili okrzyki patriotyczne. Szkoda tylko, że Telewizja Polska w likwidacji nie pokazała ani razu zachowania kibiców, ani prezydenta. Mało tego, nikt nie wspomniał o jego obecności na trybunach. To jest niebywały upadek – wskazał dr hab. Przemysław Czarnek.
Kibice stoją murem za prezydentem RP, ponieważ udowodnił że jest człowiekiem wyjątkowo wiarygodnym, otwartym i prawdomównym. Nie odszedł ani na krok od ideałów, które głosił w kampanii wyborczej. W przeciwieństwie do Donalda Tuska realizuje obietnice składane z mównicy sejmowej i konsekwentnie służy jako reprezentant całego narodu.
– Karol Nawrocki przez to 100 dni prezydentury pokazał siebie jako człowieka niezwykle wiarygodnego, otwartego i prawdomównego. On ani na chwilę nie odszedł od ideałów, które mu przyświecały w kampanii wyborczej, w pracy na stanowisku prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Prezydent realizuje krok po kroku wszystkie swoje zapowiedzi z kampanii wyborczej i robi to, co powiedział z mównicy sejmowej podczas zaprzysiężenia. Chce być przede wszystkim głosem Polaków i chce reprezentować naród. Ludzie czują szczerość i naturalność, dlatego kibice stoją frontem do Karola Nawrockiego i chcą z nim iść. Kibice stoją zaś tyłem do Donalda Tuska, który jest zupełnym przeciwieństwem prezydenta Karola Nawrockiego – podkreślił poseł PiS.
Dr hab. Przemysław Czarnek zauważył, że to, co dzieje się w ostatnio wokół Szymona Hołowni, jest elementem zastraszania, a wszystko po to, by „Koalicja 13 grudnia” przetrwała.
– Tuż po tym, jak Szymon Hołownia zrezygnował z funkcji marszałka Sejmu, nagle funkcjonariusze wchodzą do urzędu w Otwocku, żeby wziąć od władz miasta dokumenty, na których widnieją podpisy Szymona Hołowni. Wszystko po to, żeby grafolog mógł je porównać z podpisami na listach studentów osławionego Collegium Humanum. Jeżeli by chcieć zatrudnić grafologa do stwierdzenia ważności podpisu Szymona Hołowni, to wystarczy poprosić go o podpis. Udawanie się do urzędu w Otwocku i robienie z tego pokazówki jest ewidentnym zastraszaniem środowiska Szymona Hołowni tuż przed głosowaniem nad wyborem marszałka Włodzimierza Czarzastego. Widać, iż jest ogromny problem z utrzymaniem „Koalicji 13 grudnia” i dlatego wszelkimi sposobami zastrasza się członków koalicji. Mimo że jest to prymitywna próba zastraszania, to w moim przekonaniu ona działa – stwierdził były minister edukacji i nauki.
Napięcie wewnątrz koalicji rządzącej osiągnęło poziom, przy którym niektórzy jej członkowie zaczynają rozważać wyjście ze współpracy. Donald Tusk robi wszystko, by zatrzymać powolne tonięcie okrętu, dlatego zastrasza swoich koalicjantów.
– To jest próba zastraszania wszystkich, którzy myślą o tym, aby wyjść z „Koalicji 13 grudnia”. Kraj jest w ruinie, finanse publiczne leżą, sytuacja w rolnictwie jest najgorsza od 1989 roku, NFZ jest bankrutem. Tylko w szpitalach województwa lubelskiego zadłużenie wynosi 370 milionów złotych. W związku z tym wielu myśli, jak wyjść z tej koalicji, bo za dwa lata nie będzie czego zbierać. Jednak, by nie uciekali trzeba ich zastraszyć – akcentował wykładowca KUL-u.
Całą rozmowę z dr. hab. Przemysławem Czarnkiem można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



