fot. TV Trwam

Pos. P. Sałek: W perspektywie kilku lat Lasy Państowe będą doprowadzone na skraj upadku

Cały czas ogranicza się gospodarkę leśną. W perspektywie kilku lat dojdzie do tego, że największa firma przyrodniczo-leśna, czyli Lasy Państwowe, będzie doprowadzona na skraj upadku – powiedział poseł Paweł Sałek z Prawa i Sprawiedliwości w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Pod koniec maja Sejmik Województwa Zachodniopomorskiego zgodził się na utworzenie Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry. Pomysł przeforsowano głosami radnych Koalicji Obywatelskiej. Według opozycji wprowadzenie takiego rozwiązania oznacza zatrzymanie prac nad rozbudową drogi wodnej na rzece, przez co żegluga na Odrze zostanie ostatecznie wstrzymana.

– Jeśli chodzi o Park Narodowy Doliny Dolnej Odry, to dzisiaj rząd mówi o tym, że w trzecim kwartale br. będzie przyjęty projekt. On trafi później do parlamentu i będzie tam procedowany. (…) Samorządy się zgodziły. To było trochę kijem z marchewką, trochę szantażem, bo takie głosy do nas docierały. Natomiast oczekujemy na pełną dokumentację, żeby przyjrzeć się temu, w jaki sposób ma to funkcjonować – powiedział poseł Paweł Sałek.

– Od 11 czerwca nie mogę dostać dokumentacji z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów dotyczących tego projektu. To jest skandal – dodał.

Gość Radia Maryja zauważył, że pojawiły się pomysły, aby pieniądze z Lasów Państwowych zabierać do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska albo do budżetu państwa. Wskazał, że parki narodowe „muszą być finansowane z budżetu państwa. Natomiast budżet kuleje, nie ma w nim pieniędzy (…) a w jego ramach będzie musiało dojść do sfinansowania nowej jednostki budżetowej, jaką będzie Park Narodowy Dolina Dolnej Odry”.

– Minister finansów różnymi sposobami poszukuje w szufladach państwowych pieniędzy, które można byłoby przeznaczyć na podreperowanie budżetu, a także na park narodowy. Tego typu działalność byłaby rujnująca dla Lasów Państwowych, które już dzisiaj mają swoje bardzo poważne kłopoty. Cały czas ogranicza się gospodarkę leśną. W perspektywie kilku lat dojdzie do tego, że największa firma przyrodniczo-leśna będzie doprowadzona na skraj upadku – zaznaczył polityk.

Wciąż trwa zbiórka podpisów pod referendum ogólnokrajowym w obronie państwowego gospodarstwa leśnego Lasy Państwowe. Druki do zbierania podpisów można znaleźć na [stronie internetowej posła Pawła Sałka].

Rzekoma dbałość o środowisko rządu Donalda Tuska próbuje sięgnąć także kwestii torfu. W przestrzeni publicznej pojawia się bowiem coraz więcej głosów, że osuszanie torfowisk w Polsce jest zagrożeniem dla klimatu. Tymczasem Niemcy wydobywają ten surowiec, który trafia również na rynek znajdujący się nad Wisłą.

– Polska trochę torfu wydobywa, głównie pod kątem spraw użytkowych, ogrodniczych. Natomiast on w niektórych państwach – jak Litwa, Łotwa czy Estonia – jest wykorzystywany w energetyce. (…) Jak w rolnictwie w przypadku chowu zwierząt wydzielają się gazy cieplarniane, tak samo w przypadku torfowisk tego typu działalność występuje od strony przyrodniczej. My z tego się rozliczamy. Natomiast pojawiają się tendencje mówiące o tym, że użytkowanie torfowisk zwiększa nam efekt cieplarniany. To kwestia prowadzenia biznesu. Ale też nie może być sytuacji, że ze względu na kwestie obronne, na rozporządzenie unijne (…) doprowadzamy do problemów w całej sferze rolniczej, gospodarczej, bieżącego funkcjonowania ludzi, którzy żyją przy tego typu obiektach – powiedział poseł PiS.

Cała rozmowa z posłem Pawłem Sałkiem dostępna jest do odsłuchania [w tym miejscu].

radiomaryja.pl

drukuj