Pos. M. Romanowski: Dwa lata rządów Tuska w Polsce – bezprawie, prześladowania, niszczenie gospodarki, bardzo mocno oddziałuje i rezonuje również na Węgrzech
Prawie dwa lata tego, co się dzieje w Polsce pod rządami Tuska: bezprawia, prześladowań, niszczenia państwa, gospodarki, niespełnionych obietnic – to wszystko bardzo mocno oddziałuje również i rezonuje tutaj na Węgrzech – wskazał Marcin Romanowski, poseł PiS, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.
W 2026 r. na Węgrzech zostaną przeprowadzone wybory parlamentarne. Kampania wyborcza już ruszyła. Może ona przynieść polityczny przewrót w Budapeszcie. W szranki stają Peter Magyar i Viktor Orban.
– Myślę, że to jest bardzo podobna sytuacja do tej, którą mamy w Polsce. Peter Magyar zebrał jeszcze bardziej różnorodną koalicję antysuwerennościową, to kandydat globalistów. Też się go tutaj nazywa marionetką Brukseli, chociaż bardziej wszyscy wskazują na Manfreda Webera, jako tego, który pociąga za sznurki niż na Ursulę von der Leyen, co chyba nawet jest bardziej odpowiadające rzeczywistości. Oczywiście mamy do czynienia dokładnie z tym samym schematem co w Polsce, czyli globaliści, którzy przez szantaż, przez manipulacje, głównie z zagranicy chcą przejąć władzę i odsunąć przedstawicieli rządów konserwatywnych, suwerennościowych. Tych, które opierają się na zdrowym rozsądku i na przywiązaniu do tradycji – podkreślił Marcin Romanowski.
Poseł PiS zauważył, że Węgrzy bardziej uważnie przyglądają się temu, co się dzieje w Polsce, niż Polacy temu, co się dzieje na Węgrzech.
– Jesteśmy trzy razy większym krajem i musimy się też chyba do tego przyzwyczaić i wziąć pewną odpowiedzialność również za region, że takie kraje jak Węgry, ale też Słowacja, Czechy czy inne, jednak przyglądają się temu, co się dzieje w Polsce. To, co się dzieje w za rządów Tuska „mrozi krew w żyłach”, jeżeli chodzi o wyborców węgierskich. (…) Prawie dwa lata tego, co się dzieje w Polsce pod rządami Tuska: bezprawia, prześladowań, niszczenia państwa, gospodarki, niespełnionych obietnic – to wszystko bardzo mocno oddziałuje również i rezonuje tutaj na Węgrzech – zaznaczył gość Radia Maryja.
W trakcie audycji polityk mówił również o nastawieniu Węgier do Rosji.
– Nasze podejście na początku wojny było takie, że wspieramy maksymalnie Ukrainę, bo Rosjanie są niebezpieczni, żeby nie przyszli pod nasze granice, a Węgrzy mieli takie nastawienie, że Rosjanie są niebezpieczni, więc lepiej niech jak najszybciej zostanie zawarty pokój po to, żeby nie podeszli pod granice. Węgry mają inną sytuację geopolityczną, ale przede wszystkim mają trochę bardziej racjonalne, emocjonalne podejście do tego, kim są Ukraińcy i jaką rolę pełni państwo ukraińskie. Myślę, że to też u nas w Polsce się przebija. Mamy zagrożenia ze Wschodu, ale również i z Zachodu. Nie możemy też zapominać, że to Bruksela, a w przypadku Polski szczególnie Berlin jest tym czynnikiem geopolitycznym, który chce pozbawić nas elementów suwerenności, który wyzyskuje nas ekonomicznie (Mercosur, Zielony Ład), czy podważa nasze bezpieczeństwo. W przypadku Węgier ma jeszcze większe znaczenie, a to zagrożenie ze strony Rosji jest jednak relatywnie mniejsze niż w przypadku Polski ze względu na położenie geopolityczne, a Węgry – rzeczywiście też zawsze będąc tym małym państwem ze świadomością swojej słabości relatywnej – starają się „grać na wielu fortepianach”, mając relację z Chinami, z Rosją i przede wszystkim ze Stanami Zjednoczonymi – zauważył poseł PiS.
– Węgry podobnie jak Polska, ale teraz już na szczęście pozostałe państwa Grupy Wyszehradzkiej są tymi państwami, dla których sojusz transatlantycki jest kluczowy i to jest najważniejsze, biorąc pod uwagę, że współpraca regionalna i dla Węgrów jest bardzo ważna – dodał polityk.
Cała rozmowa z Marcinem Romanowskim dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



