Pos. M. Błaszczak: Nie domagam się dymisji W. Kosiniaka-Kamysza, domagam się dymisji całego rządu D. Tuska
Jeśli dron, który spadł w Osinach, to był wabik, to taki wabik jest wypuszczany po to, żeby sprawdzić reakcję systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Tu nie było reakcji. To jest rzeczywiście kompromitacja. Ja nie domagam się dymisji Władysława Kosiniaka-Kamysza, ja domagam się dymisji całego rządu Donalda Tuska, bo Władysław Kosiniak-Kamysz udowodnił na konferencji, że on jest bezradny – mówił w środowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam poseł Mariusz Błaszczak, przewodniczący Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, były minister obrony narodowej.
https://www.youtube.com/watch?v=j1wxYXCSkGc
W środę w nocy w miejscowości Osiny w powiecie łukowskim (woj. lubelskie) doszło do rozbicia się i eksplozji drona wojskowego. Wybuch uszkodził pobliskie budynki. Na szczęście nikt nie zginął ani nie został ranny.
Zdaniem posła Mariusza Błaszczaka sytuacja jest bardzo poważna. Były minister obrony narodowej odniósł się do konferencji obecnego szefa MON dotyczącej incydentu.
– Bardzo mnie niepokoi konferencja prasowa ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza, podczas której obecny minister obrony narodowej zdaje się, że mówi: „Polacy, nic się nie stało”. Władysław Kosiniak-Kamysz nie odpowiedział na zasadnicze pytania. Po pierwsze, dlaczego ten dron, który wleciał na terytorium Polski, nie został wykryty? Po drugie, dlaczego nie zostały wszczęte działania, które by zapobiegły takim sytuacjom? Myślę tu o rezygnacji np. z budowy w Sobieszynie (powiat rycki, województwo lubelskie) jednostki przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Takie przygotowania były prowadzone. Dlaczego, skoro to był rosyjski dron, jak twierdzi Władysław Kosiniak-Kamysz, nasi sojusznicy nie zostali powiadomieni? Dlaczego jego przełożony, Donald Tusk, jest na urlopie i nie reaguje w sytuacji, do której doszło? Dlaczego Kosiniak-Kamysz bagatelizuje sprawę i mówi, kpiąc (tak to odbieram), że do państw Sojuszu Północnoatlantyckiego wlatują takie drony, więc nic się nie stało. Stało się – ten dron spadł w odległości kilkudziesięciu metrów od zabudowań. Ten dron wleciał głęboko w terytorium naszego kraju, sto kilometrów od Okęcia. Pytanie jest zasadnicze, czy rozstawiono sprzęt antydronowy, który pozyskaliśmy, kiedy byłem ministrem obrony narodowej. Czy był rozstawiony SKYctrl? Tutaj jest cały szereg pytań, na które nie padły odpowiedzi – zwrócił uwagę przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS.
W sprawie jest wiele niewiadomych. Prokurator, który był na miejscu, stwierdził, że maszyna jest tak bardzo zniszczona, że nie wiadomo, jakie jest jej pochodzenie. Jednocześnie MON twierdzi, że to bezzałogowiec rosyjski. Oczywiście można się domyślać, że rzeczywiście mamy do czynienia z maszyną pochodzącą z Rosji, ponieważ tamtej nocy siły kremlowskie prowadziły zmasowany ostrzał Ukrainy, m.in. z wykorzystaniem dronów kamikadze Shahed i wabików Gerbera, których silniki są bardzo podobne do tego, jaki znaleziono w Osinach. Nie wiadomo, czy dotarcie maszyny nad terytorium Polski było przypadkiem, czy też prowokacją.
– Niepokoi mnie niewiedza urzędującego ministra obrony narodowej, który zresztą (…), kiedy ja byłem ministrem obrony narodowej, wykorzystywał takie sytuacje do ataku politycznego. Niepokoi mnie również to, że obecny minister obrony narodowej lekceważy sprawę, bo tak to postrzegam – jako lekceważenie zagrożenia. Niepokoi mnie również to, że zostały zahamowane procesy wzmacniania polskiego wojska. Jak już powiedziałem przed chwilą, nie ma jednostki przeciwlotniczej na Lubelszczyźnie. Nie ma również pozyskania większej liczby tego sprzętu – chodzi o system antydronowy [SKYctrl – radiomaryja.pl]. Dzisiaj Kosiniak-Kamysz stwierdził, że modernizują właśnie ten system. Tymczasem kilka tygodni temu ukazała się informacja, że zaprzestali tej modernizacji. Więc rodzi się podstawowe pytanie, czy Kosiniak-Kamysz panuje nad Ministerstwem Obrony Narodowej. Czy wie, co się w MON-ie dzieje? – zastanawiał się rozmówca TV Trwam.
Pojawiły się opinie osób przedstawianych jako eksperci, że dron być może leciał za nisko i dlatego nie został wykryty.
– Proszę zwrócić uwagę, że zmiany, które przeprowadziliśmy, kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość, polegały na tym, że skruszyliśmy wiele „betonu” w Wojsku Polskim. Taki „beton” był, a teraz ci panowie występują w roli ekspertów i wspierają obecną władzę, bo oni byli upolitycznieni. Oni odpowiadają też za decyzje pierwszego rządu Donalda Tuska, polegające na rozwiązaniu wielu jednostek polskiego wojska. Oni odpowiadają za to, że nie protestowali, kiedy ustanowiono obronę na Wiśle, a nie na granicy. To wszystko się zmieniło za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Kiedy słyszę takie opinie, pytam, kto te opinie wygłasza, bo podejrzewam, że to są opinie tych, którzy próbują kompromitację obecnego kierownictwa Ministerstwa Obrony Narodowej wyjaśnić, uzasadnić, przykryć – zaznaczył gość „Polskiego punktu widzenia”.
Posła Mariusza Błaszczaka niepokoją również doniesienia, że bezzałogowiec, jaki spadł w Osinie, mógł być wabikiem, a nie dronem bojowym.
– Jeśli to był wabik, to taki wabik jest wypuszczany po to, żeby sprawdzić reakcję systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Tu nie było reakcji. To jest rzeczywiście kompromitacja. Ja nie domagam się dymisji Władysława Kosiniaka-Kamysza, ja domagam się dymisji całego rządu Donalda Tuska, bo Władysław Kosiniak-Kamysz udowodnił na tej konferencji, że on jest bezradny – podkreślił były szef MON.
Zdaniem polityka, aby zapobiec takim przypadkom, rząd powinien „po pierwsze zbroić się, po drugie zbroić się i po trzecie zbroić się”, a tymczasem zahamowano modernizację polskiej armii, w tym systemu SKYctrl.
radiomaryja.pl



