PAP/Wojciech Olkuśnik

Poniedziałkowa ulewa sparaliżowała Warszawę

Po poniedziałkowej ulewie w Warszawie wszystkie ulice są już przejezdne. Kilkadziesiąt minut obfitych opadów sparaliżowało miasto. Woda zalała budynki i ulice, doprowadziła też do paraliżu komunikacyjnego. 

Ponad 40 litrów na metr kwadratowy. Takiej nawałnicy w stolicy nie było od lat. Straż pożarna interweniowała pół tysiąca razy.

– Najwięcej interwencji właśnie dotyczyło podtopionych ulic, podtopionych budynków, w tym piwnice, garaże i tutaj było najwięcej interwencji. Dodatkowo odnotowaliśmy około 30 interwencji związanych z silnym wiatrem, czyli połamane gałęzie na chodnikach i powalone drzewa – informuje rzecznik Mazowieckiej Straży Pożarnej młodszy brygadier Karol Kierzkowski.

Woda zalała m.in. część Trasy Łazienkowskiej i Wisłostrady. Konieczne było wyłączenie jednej stacji metra. Woda przedarła się też do kilku budynków urzędów centralnych i szpitali. W wielu miejscach wybiły studzienki kanalizacyjne i burzowe.

– Kanalizacja deszczowa nie jest w stanie przyjąć tak dużej ilości wody. Niezależnie od tego, czy będziemy w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Szczecinie czy jakimkolwiek innym mieście w Polsce – przekonuje wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska.

W kilku miejscach w Warszawie mieszkania i domy zostały zalane fekaliami z kanalizacji. Na sporym obszarze stolicy w trakcie opadów deszczówka miesza się ze ściekami w kanalizacji. Nadmiar jest zrzucany do Wisły. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski nie widzi w tym problemu.

– Pan myśli naprawdę, że się ktoś na to nabierze, że się Pan nabierze na to, że jak jest burza i leci woda do Wisły, to że to powoduje jakiś poważny problem? – pytał jednego z dziennikarzy Rafał Trzaskowski.  

Pomimo tego że Warszawa zmagała się z poważnym kryzysem, jej gospodarz nie przerwał kampanii – mówi stołeczny radny Piotr Mazurek.

– To jest taka sytuacja, w której przerywa się urlop. Jeśli ktoś pełni jakąś funkcję, jest odpowiedzialnym gospodarzem miasta, to wraca do tego miasta i osobiście nadzoruje podległe sobie służby – akcentuje Piotr Mazurek.

Rafał Trzaskowski przekonuje, że miastem może zarządzać zdalnie.

– Byłem gotów i jestem gotów wracać do Warszawy w każdej chwili, jeżeli moja interwencja będzie konieczna. Jeśli moja interwencja nie jest konieczna, jeżeli widzę, że sprawy idą w dobrym kierunku, to w tym momencie, w XXI wieku jesteśmy w stanie zarządzać zdalnie – twierdzi Rafał Trzaskowski.

Wczoraj, aby ratować sytuację, konieczna była interwencja rządu. Premier zobowiązał służby do intensyfikacji usuwania podtopień w stolicy. To kolejna trudna sytuacja, w której z pomocą wiceprzewodniczącemu PO przychodzą władze centralne. Tak było m.in. w trakcie awarii oczyszczalni „Czajka” – przypomina poseł Radosław Fogiel.

– Pytanie o zarządzanie miastem przez Rafała Trzaskowskiego jest pytaniem o jego kompetencje – podkreśla Radosław Fogiel.  

Obecnie wszystkie drogi w Warszawie są przejezdne. Nadal trwa jednak sprzątanie miasta i usuwanie szkód.

TV Trwam News

drukuj