fot. PAP

Polska pod naciskiem Niemców

Niemcy naciskają na Polskę, aby przystąpiła do strefy euro już w 2015 roku – napisał brytyjski tygodnik „The Economist”.

Premier Donald Tusk, wg gazety, kluczy w tej sprawie, powtarza, że „Polska przyjmie euro, gdy warunki będą odpowiednie”.

Tymczasem, w ocenie „The Economist” – działania podejmowane na rzecz uratowania strefy euro doprowadzą do jej ściślejszej integracji.

Ekonomista, dr Marian Szołucha w Polskim Punkcie Widzenia w TV Trwam powiedział, że zachodni sąsiad poszukuje nowych krajów, które dołożyłyby się do pomocy zadłużonym krajom.

„W tej sytuacji, w jakiej strefa euro się znajduje, Niemcom może zależeć na jej poszerzeniu, ze względu na to, że odpowiedzialność za sytuację w całej strefie rozkładałaby się na większą ilość krajów. Polska musiałaby wykładać większe pieniądze na Mechanizmy Stabilności Finansowej.
– Kolejne już mechanizmy tworzone w ramach strefy Euro i zasilane przez państwa  członkowskie. Prawdopodobnie poprawiłby się bilans handlowy Niemiec z Polską, więc dla Niemców byłyby to korzystne warunki.” – powiedział dr Marian Szołucha.

Autor artykułu podzielił Europę na dwie prędkości. Pierwszą-rozwiniętą, do której przynależą kraje eurolandu, drugą do której należy m.in. Polska.

Odnosząc się do tego ekonomista powiedział, że kraje, które nie przystąpiły od euro strefy notują znacznie lepsze wyniki finansowe.

„Jeśli mówimy o dwóch prędkościach. To bez wątpienia pierwszą prędkość odnotowują w tej chwili (w sensie rozwoju gospodarczego, jego tępa) kraje, które nie przyjęły Euro. One się rozwijają nieco szybciej, mimo wszystko, nie odnotowują recesji, a strefa Euro rozwija się znacznie wolniej. Na granicy recesji i stagnacji gospodarczej. Więc jeśli mówimy o dwóch prędkościach to niewątpliwie w lepszej sytuacji jest Polska.” – akcentował dr Marian Szołucha.

 

Całość Rozmowy: Polski Punkt Widzenia

drukuj