fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Kampania nie jest zbyt krótka, bo pamiętajmy, że do wyborów politycy przygotowują się przez cztery lata

Kampania nie jest zbyt krótka, bo pamiętajmy, że do wyborów politycy przygotowują się przez cztery lata i są oceniani. Jeśli są pracowici i mają duży dorobek, nie powinni się troskać o reelekcję – mówił prof. Mieczysław Ryba w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Prezydent Andrzej Duda ustalił termin wyborów na 13 października. Opozycja wyraża zaniepokojenie krótkim terminem kampanii wyborczej. Historyk prof. Mieczysław Ryba, wykładowca KUL i WSKSiM, podkreślił, że politycy powinni przygotowywać się do wyborów przez cztery lata.

– Kampania nie jest zbyt krótka, bo pamiętajmy, że do wyborów politycy przygotowują się przez cztery lata i są oceniani. Jeśli są pracowici i mają duży dorobek, nie powinni się troskać o reelekcję – stwierdził prof. Mieczysław Ryba.

Zdaniem gościa „Aktualności dnia” krótki czas kampanii wyborczej sprzyja temu, że Polacy unikną bycia obserwatorami zbyt wielu sporów politycznych.

– Partie raz, że borykają się ze swoimi problemami, dwa, że próbuje się bardziej ostrych rywalizacji na tzw. haki. Krótki termin, ale ludzie może są już zmęczeni. Pamiętajmy, że wszystko, co istotne w kampanii wypowiedziane zostało w czasie wyborów do Parlamentu Europejskiego – zaznaczył wykładowca KUL i WSKSiM.

– Kampania powinna być krótka, ale merytoryczna – na argumenty i decyzje. Pamiętajmy, że na jesieni zeszłego roku mieliśmy wybory samorządowe, teraz mieliśmy eurowybory, za chwilę wybory parlamentarne, a w przyszłym roku prezydenckie – nic, tylko będą kampanie – zauważył historyk.

Prof. Mieczysław Ryba podkreślił, że przedstawiciele opozycji tak naprawdę borykają się z wieloma problemami, przez co czują presję nadchodzących wyborów.

– Jeśli mówimy o obozie opozycji, to on się podzielił w tej chwili po przegranych wyborach europejskich. Presja jest potężna, ona jest pewnie zewnętrznie definiowana, jest to presja ideologiczna, żeby podejmować tematykę rewolucji seksualnej pod sztandarami LGBT. (…) Problem opozycji jest też taki, że tam zaczyna się wyścig liderów. Grzegorz Schetyna kalkuluje, bierze pod uwagę taki scenariusz, że władzy nie przejmie, a jeśli nie przejmie, to chciałby być monopolistą w opozycji, bo jako monopolista później będzie mógł ponownie tę opozycję jednoczyć – wskazał gość „Aktualności dnia”.

Całą rozmowę z prof. Mieczysławem Rybą można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj