fot. PAP/Rafał Guz

A. Macierewicz: Podkomisja smoleńska coraz bliżej prawdy o katastrofie smoleńskiej

Podkomisja smoleńska jest coraz bliżej prawdy o tragedii, do jakiej doszło 10 kwietnia 2010 roku – zapewnia przewodniczący zespołu Antoni Macierewicz. Szczegółowy raport ma być gotowy na 8. rocznicę katastrofy.

Remont samolotu Tu-154M w rosyjskich zakładach w Samarze rozpoczął się 20 maja 2009 r. Trwał do końca listopada. Jak ustaliła podkomisja smoleńska, właśnie wtedy miało dojść do podłożenia ładunku wybuchowego.

– Jeżeli chodzi o skrzydło, które zostało zniszczone eksplozją, to tam ładunek wybuchowy musiał być umieszczony podczas remontu, dlatego że od czasu remontu nie było ono nigdy rozkręcane – wskazał Antoni Macierewicz.

Bez rozkręcania skrzydła nie ma możliwości, by ładunek znalazł się w Tupolewie. Tutaj podkomisja smoleńska powołuje się na ustalenia amerykańskich ekspertów oraz ekspertyzę brytyjskiego badacza wypadków lotniczych – Franka Taylora.

– Mogło się to stać tylko podczas remontu, który – jak państwo wiecie – miał miejsce na terenie Federacji Rosyjskiej – przypomniał przewodniczący Podkomisji ds. Ponownego Zbadania Katastrofy Smoleńskiej.

Przed podkomisją smoleńską wiele pracy. Szczegóły techniczne wciąż są przedmiotem badań ekspertów.

– To jeszcze jest bardzo dokładnie określane przez naszych specjalistów – zaznacza polityk.

Przełom ma nastąpić w przyszłym miesiącu. Wtedy opinia publiczna pozna szczegóły tego, co 10 kwietnia wydarzyło się w Smoleńsku.

– Bardzo Państwa proszę jeszcze o chwilę cierpliwości w tej sprawie. 10 kwietnia, do 10 kwietnia albo zaraz po 10 kwietnia, w każdym razie gdzieś wczesną wiosną, wszystkiego tego Państwo się dowiecie bardzo szczegółowo – zapewnił Antoni Macierewicz.

Wątpliwości Antoniego Macierewicza budzi też obecność w trakcie katastrofy rosyjskiego samolotu transportowego IŁ. Jak wskazuje szef podkomisji, załoga rosyjskiej maszyny miała wprowadzić Polaków w błąd. Jej celem nie było lądowanie.

TV Trwam News/RIRM

drukuj