fot. flickr.com

Polscy marynarze nie zagłosują w wyborach prezydenckich 

Nawet 30 tys. polskich marynarzy nie będzie mogło zagłosować w wyborach prezydenckich. Polskie statki pływają pod obcą banderą, więc nie można na nich tworzyć obwodów wyborczych.

Zgodnie z rozporządzeniem resortu infrastruktury wybory mogą być zorganizowane tylko na statkach pływających pod polską banderą, a także dowodzonych przez polskiego kapitana.

Polskie statki od lat pływają pod tzw. „tanimi banderami” i są zarejestrowane w innym państwie. Wyklucza to możliwość przeprowadzenia na nich wyborów nawet wtedy, gdy całą załogę stanowią Polacy. Problem może dotyczyć nawet 30 tys. osób.

Marynarze to kolejna grupa, która napotyka na trudności w zagłosowaniu w wyborach prezydenckich. Wcześniej na problem m.in. zmniejszonej liczby lokali wyborczych za granicą zwracał uwagę poseł Adam Kwiatkowski z PiS-u.

– Z jednej strony PO mówi o tym, że działa w kierunku ułatwienia Polakom możliwości głosowania, ale z drugiej strony mamy do czynienia z całą serią decyzji, które Polakom uniemożliwiają głosowanie w wyborach. Dzisiaj mówimy o marynarzach, o kilkudziesięciu tysiącach ludzi, którzy niestety nie mogą pracować na statkach pod polską banderą. Myślę, że marynarze, którzy boleją nad tym, że został zlikwidowany również w Polsce zupełnie przemysł stoczniowy, byliby tymi wyborcami, którzy powiedzieliby „nie” właśnie tej dzisiejszej władzy. Szkoda, że marynarze będą kolejną grupą, która nie będzie mogła brać udziału w wyborach. Myślę że to są antydemokratyczne działania – skomentował polityk.

Resort infrastruktury, powołując się na informacje Państwowej Komisji Wyborczej, przyznał, że w ostatnich wyborach do europarlamentu obwody wyborcze utworzono tylko na 5 polskich jednostkach.Wśród nich były żaglowce „Dar Młodzieży” i statek badawczy „Oceania”, a także trzy platformy wydobywcze firmy Lotos Petrobaltic. Frekwencja wyborcza dla tych jednostek wyniosła prawie 96 proc.

RIRM

drukuj