
Pogarsza się sytuacja społeczno-gospodarcza w Polsce. Rozpoczynają się protesty
Najpierw akcje w regionach i poszczególnych branżach a następnie jedna ogólnopolska manifestacja w Warszawie. NSZZ solidarność zapowiada długofalowe działania protestacyjne.
Jest to związane z pogarszającą się sytuacją społeczno-gospodarczą oraz brakiem dialogu rządu z partnerami społecznymi.
W Warszawie obradował wczoraj Sztab Akcji Protestacyjnej NSZZ Solidarność powołany w grudniu przez Komisję Krajową Związku. Podczas posiedzenia podjęto decyzje dotyczące najbliższych działań w ramach ogólnopolskiej akcji protestacyjnej.
Wiceprzewodniczący „Solidarności” Bartłomiej Mickiewicz podkreślił, że problemy są widoczne w wielu regionach i przedsiębiorstwach, dlatego związek będzie koordynował protesty w tych miejscach.
Ma to pokazać skalę niekorzystnych zjawisk dotykających pracowników, takich jak narastająca fala zwolnień grupowych oraz upadłości firm.
– Myślę, że będzie to trwało przez najbliższych kilka tygodni, a później, dalszymi działaniami, będzie to, żebyśmy przygotowali się do jednej dużej, ogólnopolskiej manifestacji. Oczywiście konkluzją tego spotkania było to, że problemy, z którymi Polacy się borykają, dotyczą nie tylko związkowców, ale także wszystkich Polaków, choćby umowa Mercosur czy rozwiązania związane z szeroko pojętym Zielonym Ładem – mówi Bartłomiej Mickiewicz.
Wiceszef „Solidarności” zachęca różne środowiska, struktury i organizacje do współpracy oraz włączania się w akcje protestacyjne. Przyznał, że wiele stowarzyszeń dostrzega te same problemy i deklaruje chęć udziału w protestach.
Bartłomiej Mickiewicz zwrócił uwagę, że dzięki presji udało się doprowadzić do podpisania porozumień m.in. w kopalni Silesia oraz w Enei. Zaznaczył jednocześnie, że bez konkretnych działań i protestów prowadzenie realnego dialogu społecznego napotyka poważne trudności.
RIRM


