Podpisanie umowy na linii Unia Europejska-Mercosur wstrzymane do stycznia
Podpisanie umowy z Mercosurem zostało przełożone na styczeń. To skutek nacisków Włoch i Francji. Niestety Polska nie podjęła się budowy stworzenia tzw. mniejszości blokującej, która doprowadziłaby do odrzucenia umowy. Rząd Donalda Tuska wywiesił białą flagę – mówi opozycja.
W czwartek ważyły się losy ostatecznej ratyfikacji umowy UE–Mercosur. Przez Brukselę przetaczał się wielotysięczny protest rolników.
W tym samym czasie przewodnicząca KE, Ursula von dr Leyen, szykowała się na lot do Brazylii, by tam w sobotę podpisać umowę. Wspierali ją w tym m.in. Hiszpania, która chce odbudowywać wpływy w Ameryce Południowej, a także Niemcy.
– Jeśli Unia Europejska chce pozostać wiarygodna w globalnej polityce handlowej, decyzje muszą zostać podjęte już teraz. A decyzja może być tylko jedna – podpisanie umowy – mówił kanclerz Niemiec, Friedrich Merz, w miniony czwartek.
Tymczasem podpisanie umowy z krajami Mercosur przesunięto na koniec stycznia.
We have reached out to our Mercosur partners and agreed to postpone slightly the signature.
This deal is crucially important for Europe – economically, diplomatically, and geopolitically.
It opens new trade and economic opportunities for all our Member States.
With… pic.twitter.com/wqNesX4giH
— Ursula von der Leyen (@vonderleyen) December 19, 2025
O odroczenie nalegała premier Włoch. Według Giorgi Meloni przyjęte klauzule ochronne dla europejskich rynków rolno-spożywczych są niewystarczające.
– Zamierzamy zatwierdzić umowę tylko wtedy, gdy zostaną uwzględnione odpowiednie gwarancje bezpieczeństwa dla naszego sektora rolniczego – wskazała Giorgia Meloni.
Z kolei Francja, ponad politycznymi podziałami, chce konsekwentnie wyrzucić część handlową z krajami Mercosuru do kosza.
– Wiele naszych sektorów rolnych już teraz boryka się z trudnościami. Nie możemy ich teraz poświęcić dla tego porozumienia – przekonywał prezydent Francji, Emmanuel Macron.
Odłożenie przyjęcia umowy, jasny sprzeciw Francji i nadal wahające się Włochy, tworzą okazję do zbudowania mniejszości blokującej. Do tego potrzebne jest jednoznaczne stanowisko Polski. Z jednej strony premier Donald Tusk składa deklaracje o nieakceptowaniu Mercosuru.
– Polska tak czy inaczej – i to powiedziałem bardzo jednoznacznie – nie będzie akceptowała Mercosuru – stwierdził premier Donald Tusk.
Ale z drugiej strony twierdzi, że jeśli niemożliwe będzie odrzucenie umowy, wówczas przyjęte klauzule ochronne powinny polskim rolnikom wystarczyć.
– Nie chcę mówić, że wyrwaliśmy zęby Mercosurowi, ale jego konsekwencje nie będą dramatyczne dla polskich rolników – przekonywał premier RP.
To klastyczny przykład politycznego rozdwojenia jaśni – wskazał politolog, Paweł Kubala.
– Na potrzeby krajowe mówi, że oczywiście twardo walczy i dba o interesy polskich rolników. Natomiast zupełnie inne podejście stosuje, kiedy rozmawia z zagranicznymi partnerami – zauważył politolog.
Klauzule ochronne mają umożliwić europejskiemu rolnikowi zawnioskować o odszkodowanie, w momencie kiedy zwiększony import towarów po korzystnych cenach z Mercosuru spowoduje obniżkę cen naszych produktów. Opozycja wskazuje, że takie działania będą możliwe długo po fakcie. Dlatego PiS i Konfederacją apelują o walkę do samego końca.
– Potrzebne są działania tu i teraz, bo kiedy nasz produkt jest wypchnięty z rynku, my także wypadamy z tego rynku – mówił pos. PiS, b. wiceminister rolnictwa, Krzysztof Ciecióra.
– Musimy być mądrzy przed szkodą. Trzeba zablokować część umowy dotyczącą rolnictwa – dodał pos. Konfederacji, Michał Urbaniak.
Rolnicy alarmują – ratyfikacja umowy i napływ tańszych i gorszej jakości towarów zza oceanu, to zagrożenie dla unijnego bezpieczeństwa żywnościowego.
TV Trwam News



