Podlaskie: Dzieci czekały przed zamkniętą szkołą w Mońkiniach

Około 20 dzieci z rodzicami czekało w poniedziałek na rozpoczęcie roku szkolnego przed zamkniętą szkołą podstawową w miejscowości Monkinie. Wójt zamknęła szkołę, chociaż nie zgodziło się na to podlaskie kuratorium oświaty.

Rodzice mieli od kilku dni informacje z gminy, że szkoła będzie zamknięta. Niedawno z pracy w placówce zrezygnowała jej dyrektor. W szkole brakowało także nauczycieli. Wójt gminy Nowinka chciała zlikwidować szkołę, ale nie zgodziło się na to Podlaskie Kuratorium Oświaty w Białymstoku. Wójt planowała, by dzieci z Mońkini dojeżdżały do szkoły gminnej w Nowince.

Około 20 dzieci przyszło w poniedziałek na rozpoczęcie roku szkolnego do swojej szkoły, ale ta była zamknięta. Rodzice czekali blisko godzinę, ale nikt z gminy nie przyjechał. Rodzice zapowiedzieli, że we wtorek rano także przyprowadzą dzieci do tej szkoły.

Do Mońkini przyjechała w poniedziałek przedstawicielka kuratorium, która odczytała komunikat dotyczący sytuacji w tej miejscowości.

„Szkoła Podstawowa w Mońkiniach nie została zlikwidowana, co potwierdza arkusz kalkulacyjny szkoły na rok 2018/2019, pozytywnie zaopiniowany przez Kuratorium Oświaty w Białymstoku i zatwierdzony przez wójta gminy Nowinka. Oznacza to, że wszystkie dzieci mieszkające w obwodzie szkoły mogą do niej uczęszczać. Działania podjęte przez panią wójt gminy Nowinka w ostatnich dniach sierpnia bieżącego roku pozbawiły szkołę dyrektora i nauczycieli, chociaż to jej obowiązkiem jest zapewnienie dzieciom bezpiecznych warunków nauki i realizację obowiązku szkolnego” – brzmi komunikat kuratorium.

Kuratorium zapowiedziało wyciągnięcie konsekwencji prawnych w stosunku do wójt gminy.

W poniedziałek dziennikarzowi PAP nie udało się skontaktować z Dorotą Winiewicz, wójtem gminy Nowinka.

PAP/RIRM

drukuj