Po wizycie prezydenta K. Nawrockiego w USA D. Trump podtrzymuje deklarację zwiększenia obecności amerykańskich wojsk w Polsce
Prezydent Donald Trump podtrzymał deklarację zwiększenia obecności wojsk USA w Polsce po spotkaniu z prezydentem Karolem Nawrockim. Koalicja rządząca krytykuje wizytę, natomiast prezydent Nawrocki podkreśla, że skuteczniej mógłby zabiegać o polskie interesy w Waszyngtonie przy wsparciu rządu.
Hucznie, spektakularnie i z amerykańskim rozmachem – w takim stylu Donald Trump świętował swoje 80. urodziny w ogrodach Białego Domu. Imprezę urodzinową Trumpa zorganizowano razem z 250. rocznicą niepodległości Stanów Zjednoczonych. Amerykański przywódca postanowił uczcić to w swoim stylu – galą mieszanych sztuk walki. Przed Białym Domem stanął oktagon.
Na galę przybył także prezydent Karol Nawrocki. Kamery uchwyciły, jak wita się z Donaldem Trumpem. Obaj prezydenci odbyli krótką rozmowę na gali MMA. Ważniejsza i dłuższa rozmowa odbyła się na przyjęciu urodzinowym, zamkniętym dla mediów. Tam z ust Donalda Trumpa padły deklaracje sojusznicze – poinformował prezydencki minister, Marcin Przydacz.
– To spotkanie tylko potwierdza, że ze strony Białego Domu jest pełna gotowość i otwartość do tego, aby zwiększać obecność wojsk USA w Polsce, a finalne decyzje dotyczące stałości tej obecności również zapadną na poziomie Białego Domu – zaznaczył Marcin Przydacz.
Pałac Prezydencki komunikował, że urodziny amerykańskiego przywódcy będą okazją do rozmów w cztery oczy prezydenta Nawrockiego z Donaldem Trumpem. I tak się stało. W ocenie amerykanisty dr. Marka Kawy polski prezydent jest jedynym pasem transmisyjnym dla naszych relacji z USA.
– Dzisiaj Karol Nawrocki jest jedyną siłą, jedyną osobą, która uzupełnia nam relacje transatlantyckie, nawet te ponadeuropejskie, bo wiemy, że Donald Trump nie uznaje za bardzo organów Unii Europejskiej jako partnerów – zwrócił uwagę dr Marek Kawa.
Krótko po przylocie do USA polski prezydent wskazywał, że w osobistej rozmowie chce uzyskać od prezydenta USA m.in. ostatecznie potwierdzenie zwiększenia liczby amerykańskich wojsk w Polsce i budowy Fortu Trump. Karol Nawrocki przyznał, że zabieganie o polskie interesy w Waszyngtonie byłoby łatwiejsze, gdyby rząd Donalda Tuska z nim współgrał.
– Jest problem z często antyamerykańską narracją wielu ważnych polityków w Polsce, w tym polskiego rządu, jest problem z egzekwowaniem tego, co na najwyższym poziomie politycznym ja ustalę z prezydentem Donaldem Trumpem – podkreślił prezydent RP.
Tymczasem zamiast współpracy są drwiny. Zanim nim jeszcze prezydent Nawrocki udał się za ocean, jego wizytę próbował – w sposób prymitywny – obśmiać premier Donald Tusk.
– Zwracam się do pana prezydenta, żeby nie dał się tam zaciągnąć do klatki. Wiemy, że lubi boks, ale lepiej nie ryzykować – ironizował Donald Tusk.
To samo słyszymy z ust polityków Kolacji Obywatelskiej. Dla posła Roberta Kropiwnickiego była to nic nieznacząca wizyta.
– Może wizerunkowo, że pokazał się na tle klatki i zrobił zdjęcie z prezydentem Trumpem. To jest dzisiaj jedyny urobek z tej wizyty – stwierdził Robert Kropiwnicki.
Z wizyty prezydenta kpił także szef polskiej dyplomacji. Na swoich mediach społecznościowych robił ankiety pytając ludzi, czy prezydent Nawrocki ma ze sobą przywieźć Zbigniewa Ziobrę. Przez dwa lata i poł roku jako szef MSZ Sikorski był tylko na trawniku przed Białym Domem.
„Koledzy patrioci z PiS-u chełpią się, że zablokowali rządowi wejście do Białego Domu. Pozdrawiam!” – mówił wówczas w nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych Radosław Sikorski.
Dziś, wykorzystując swoje doświadczenie i znajomości w dyplomatycznym świecie, szef MSZ powinien pomóc polskiemu prezydentowi. Zamiast współpracy dostajemy antytrumpowskie hasła, więc Radosław Sikorski nie jest mile widziany w Białym Domu – podkreślił dr Marek Kawa.
– Każda ważna wizyta za oceanem jest kluczowa dla naszej państwowości. On [Sikorski-red.] jedzie na jarmark jakichś książek i promuje swoją książkę, więc to też pokazuje, że jest trochę osobą bezrobotną – zauważył dr Marek Kawa.
Relacje Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem doceniają i próbują wykorzystać inne państwa europejskie, np. Szwajcaria. Szwajcarzy pod koniec maja gościli polskiego prezydenta. Nieoficjalnie wiemy, że Rada Federalna Szwajcarii chciała, poprzez prezydenta Polski, przebić się z pewnymi interesami do administracji Trumpa.
– Jeśli dzisiaj Szwajcaria zabiega o to, żeby w pewien sposób pan prezydent Karol Nawrocki wspomógł ich w działaniach w relacji ze Stanami Zjednoczonymi, trzeba to wykorzystać – wskazał poseł PiS, Paweł Sałek.
Po przylocie ze Stanów Zjednoczonych prezydent zaprosi Władysława Kosiniaka-Kamysza, ministra obrony narodowej, na spotkanie, by omówić to, co udało się osiągnąć podczas wizyty w Waszyngtonie.
TV Trwam News



