(fot.PAP/EPA)

Po raz trzeci Rosja i Chiny zawetowały rezolucję w sprawie Syrii

To kolejna weto Rosji i Chin zgłoszone w celu zablokowania rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, która miała wywrzeć nacisk na prezydenta Syrii Baszara el-Asada i zakończyć z trwającym 16 miesięcy konfliktem. Zachodni projekt dokumentu przewidywał sankcje wobec reżimu w Damaszku.

 Rezolucja zakładała wprowadzenie sankcji wobec Syrii, jeśli nie przestaną używać broni ciężkiej przeciwko powstańcom i nie wycofają oddziałów z miast. W konsekwencji od początku konfliktu zginęło kilkanaście tysięcy osób.

 

 Za zawetowanym dokumentem, opowiedziało się 11 z liczącej 15 członków Rady Bezpieczeństwa, dwaj się wstrzymali.

Rada Bezpieczeństwa nadal ma czas na wynegocjowanie innej rezolucji w kwestii misji, nim upłynie jej wstępny 90 – dniowy mandat. Stanie się to o północy z piątku na sobotę.

Ponadto, wielu ambasadorów zachodnich ostro skrytykowało państwa, które zawetowały rezolucję. Wysłannik ONZ i Ligi Arabskiej Kofi Annan ubolewał, że światowym potęgom nie udało się uzgodnić wspólnego stanowiska.

Co więcej USA, w związku z fiaskiem zachodniej rezolucji powiedziały, że nie zamierzają poprzeć przedłużenia mandatu misji obserwacyjnej ONZ w Syrii.

Rzecznik Białego Domu Jay Carney oświadczył, że decyzja o wecie jest godna pożałowania i że Rosja i Chiny są „po złej stronie względem narodu syryjskiego, nadziei na pokój i stabilność”. Podkreślił, że Waszyngton dał jasno do zrozumienia rządowi prezydenta Baszara el-Asada, że „zostanie pociągnięty do odpowiedzialności”, jeśli wobec opozycji zostanie użyta broń chemiczna.

Natomiast brytyjski minister spraw zagranicznych William Hague nazwał  „niewybaczalnym” weto zgłoszone przez Rosję i Chiny wobec rezolucji w sprawie Syrii.

drukuj