fot. pixabay.com

Platforma Obywatelska chce zlikwidować media publiczne

Platforma Obywatelska chce likwidacji mediów publicznych. Uważa, że ich obecne funkcjonowanie odbiega od roli, jaką faktycznie powinny pełnić. W tym samym momencie trwa dyskusja o misji wszystkich mediów po tragicznej śmierci syna poseł Platformy Obywatelskiej.

Prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski, już w trakcie kampanii prezydenckiej w 2020 roku postulował likwidację TVP Info. To był jeden z jego pierwszych postulatów.

– Już dosyć tej fabryki kłamstwa i manipulacji. Przecież to ma wpływ na nas wszystkich – mówił wówczas Rafał Trzaskowski.

Po trzech latach pomysł wraca w postaci projektu obywatelskiego, którego pełnomocnikiem jest właśnie prezydent Warszawy. Przepisy – oprócz likwidacji TVP info – znoszą też abonament radiowo-telewizyjny. Platformie udało się zebrać ponad 100 tysięcy podpisów.

– Ludzie oczekują telewizji publicznej, która będzie w jakikolwiek sposób zachowywała równość i pluralizm, a ta tego nie robi – wskazał Dariusz Joński, poseł PO.

Sejm rozpoczął pierwsze czytanie projektu. Nie ma on jednak szans na przyjęcie. To Zjednoczona Prawica ma większość, a pozostała część opozycji chce zmieniać media publiczne, a nie je likwidować.

– To, że w TVP mamy do czynienia z hejtem i wykorzystywaniem jej tylko do celów politycznych, to nie znaczy, że trzeba ją zlikwidować. Trzeba ją zwyczajnie odpolitycznić – oznajmił Marek Sawicki, poseł PSL.

– Ryba psuje się od głowy. Trzeba zmienić zarząd, zmienić osoby, które tym zarządzają i zrobić wszystko, żeby ta telewizja była normalna dla wszystkich ugrupowań, aby nie hejtowała – dodał Paweł Krutul, poseł Lewicy.

Media publiczne działają bez zarzutu – przekonywał wiceminister cyfryzacji, Adam Andruszkiewicz.

– To wpisuje się w element dyskredytacji polskich mediów, które w naszym państwie funkcjonują, ale absolutnie, dopóki rządzi PiS w Polsce, jest u władzy, to media publiczne będą funkcjonować – mówił wiceminister Adam Andruszkiewicz.

W debacie na temat roli mediów publicznych opozycja zyskała nowy argument. To wydarzenia, które miały doprowadzić do popełnienia samobójstwa przez niespełna 16-letniego syna poseł PO, Magdaleny Filiks. Po pogrzebie chłopca, politycy Platformy zorganizowali konferencję prasową.

Przewodniczący PO Donald Tusk przekonywał, że za śmierć chłopca odpowiada państwo polskie.

– Państwo miało opiekować się rodziną, która stała się ofiarą przestępstwa. Powinni móc liczyć na pomoc władzy, a także – jeśli byłoby to potrzebne – mediów publicznych – powiedział Donald Tusk.

https://twitter.com/Platforma_org/status/1633123726068686849

16-latek zmarł 17 lutego. Rodzina o śmierci poinformowała dopiero 3 marca. Wcześniej w mediach pojawiły się informacje, że był ofiarą pedofila. Jego oprawcą miał być skazany za pedofilię członek PO, były pełnomocnik marszałka woj. zachodniopomorskiego.

Polskie Radio Szczecin, opisując sprawę, przedstawiło informacje, które pozwoliły na identyfikację chłopca. Doniesienia powielił też portal TVP Info.

– W TVP Info mają krew na rękach – grzmiał Dariusz Joński, poseł PO.

Media publiczne bronią się, że nie przekroczyły granic, a tożsamość chłopca ujawnili też politycy PO. Prawo i Sprawiedliwość uważa, że opozycja wykorzystuje tragedię do politycznych celów.

– Tutaj mamy do czynienia, niestety, z ofiarą pedofila związanego ze środowiskiem PO, a nie TVP czy generalnie mediów publicznych – wskazał wiceminister Adam Andruszkiewicz.

– Wykorzystywanie tego momentu dla celów politycznych, a to jest wykorzystywanie, jest po prostu przynajmniej skandalem – podsumował Robert Telus, poseł PiS.

Sprawę bada prokuratura rejonowa w Szczecinie. Natomiast Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji poinformowała, że chce nałożyć kary na Radio Szczecin i TVP Info.

TV Trwam News

drukuj