fot. PAP/Paweł Supernak

Plan na sądy Adama Bodnara

Resort sprawiedliwości ogłasza dziesięciopunktowy plan przyspieszenia pracy polskich sądów. Z Pałacu Prezydenckiego płynie sygnał, że nie uzdrowi on sytuacji.

Poprzez dziesięć propozycji resort sprawiedliwości planuje wpłynąć na tempo pracy sądów. Chce m.in. wysłać do orzekania sędziów-wizytatorów, zwiększyć liczbę etatów dla nowych asystentów – jeden ma przypadać na dwóch sędziów. W planach jest też podniesienie jakości procesów mediacji, wprowadzenie systemu certyfikacji biegłych sądowych, uruchomienie możliwości wnoszenia pism procesowych przez portal informacyjny, a także digitalizacja sądów.

– Chcemy stopniowo rezygnować z dokumentów papierowych. Chcemy powiązać Krajowy Rejestr Sądowy z pewnymi funkcjonalnościami, dostępnością przez mObywatel – zapowiedział Adam Bodnar, minister sprawiedliwości.

W aplikacji mObywatel pojawić mogą się np. sekcje: mój KRS i eKsięgi Wieczyste. Prezydencka minister, Małgorzata Paprocka, choć nie odrzuca zmian proponowanych przez rząd, podkreśliła, że nie przyczynią się one do uzdrowienia sytuacji w sądach, jeśli dalej jedni sędziowie będą odrzucać wyroki drugich.

– Obywatele czekają coraz dłużej na orzeczenia – mówiła Małgorzata Paprocka, szef Kancelarii Prezydenta RP.

Winą za sytuację w sądach prezydencka minister obarczyła Platformę Obywatelską, zarzuciła jej, że wciągnęła Unię Europejską w krajowy spór, wręcz zachęcając ją do prowadzenia działań przeciwko Polsce. Małgorzata Paprocka ma wątpliwości co do tempa prac w resorcie sprawiedliwości.

– Jeżeli pan minister po roku urzędowania wychodzi z taką propozycją i to jest ogłaszane jako sukces, to powiem szczerze, budzi to po stronie fachowców uśmiech politowania, bo to są zmiany do wprowadzenia w ciągu pierwszego kwartału rządów, a nie ogłaszanie dzisiaj tego jako wielki sukces – stwierdziła Małgorzata Paprocka.

Plany resortu sprawiedliwości mają być realizowane w latach 2025-2026.

TV Trwam News

drukuj