fot. PAP

PiS wprowadza zakaz wyjazdu transportem prywatnym na posiedzenia Rady Europy

PiS wprowadza zakaz korzystania z prywatnego transportu na wyjazdowe posiedzenia Rady Europy. To pokłosie nadużyć do jakich dochodziło podczas wyjazdów służbowych polityków.

Po upublicznieniu przez marszałka sejmu Radosława Sikorskiego wykazu zagranicznych delegacji posłów okazało się, że za podróże w tej kadencji zapłaciliśmy już 8,5 mln zł.

Niektórzy politycy jednak po pobraniu pieniędzy na delegację nie przekroczyli nawet granicy państwa, inni korzystali z tańszego środka transportu zostawiając nadwyżkę w swoim portfelu. Dotyczy to polityków opozycji, ale także z partii rządzącej.

Poseł Joachim Brudziński, szef komitetu wykonawczego PiS-u mówi, że zakaz wyjazdów transportem prywatnym powinien dotyczyć wszystkich parlamentarzystów.

Należy korzystać za pośrednictwem Kancelarii Sejmu z biletów lotniczych, natomiast jeżeli, ktoś z przyczyn obiektywnych np. nie może latać samolotami (zdarzają się takie sytuacje), musi wyłożyć z własnej kieszeni na zakup paliwa. Wtedy po udokumentowaniu tego zakupu i wyjazdu powinno zostać rozliczone przez Kancelarie Sejmu. Proponujemy, żeby takie regulacje zostały wprowadzone przy jednoczesnym ponowieniu naszego żądania i oczekiwania, że wszystkie delegacje, wszystkich polityków zostaną wyjaśnione upublicznione opinii publicznej, ale nie przez tych, którzy sami maja coś za uszami, tylko na zasadzie „kontroli krzyżowej” – mówi poseł Joachim Brudziński.

Komisja badająca rozliczenia z zagranicznych wyjazdów posłów rozpoczęła już działanie w Kancelarii Sejmu. Pracami komisji kieruje wewnętrzny audytor kancelarii; protokół z jej prac – wraz z wnioskami – ma powstać do przyszłego piątku.

RIRM

drukuj