PiS wnioskuje o odrzucenie rządowego projektu noweli o biokomponentach i biopaliwach ciekłych
PiS podkreśla, że po wprowadzeniu regulacji paliwo będzie droższe o 9 groszy. Projektowi sprzeciwia się też Konfederacja. W Sejmie odbyła się debata i drugie czytanie propozycji. Projekt dostosowuje polskie prawo do dyrektywy UE, która promuje stosowanie energii z OZE w transporcie. Procedowane przepisy mają pozwolić na rozwój paliw alternatywnych.
Projektowi sprzeciwiają się PiS i Konfederacja. Prawo i Sprawiedliwość podczas II czytania złożyło wniosek o jego odrzucenie. Politycy uzasadniając projekt, wskazywali, że projektowana ustawa to emanacja Zielonego Ładu. Poseł Ireneusz Zyska, zwracał też uwagę, że napisano ją tak, by wspierać niemieckie koncerny.
– Ona jest niekompletna, dziurawa jak ser szwajcarski, za to jedyne, co zawiera to lobby niemieckiego przemysłu chemicznego. Przemysłu, który produkuje metanol i dzisiaj Polska w stu procentach metanol importuje z Niemiec. Nie przedstawiliście pomimo słowniczka, który zawiera definicję o estrach etylowych, norm jakościowych w tej ustawie w zakresie w produkcji etanolu, estrów etylowych, wysokich kwasów tłuszczowych. To powoduje, że praktycznie w tej ustawie wyeliminowani są polscy producenci rolni. Ustawa miała być dedykowana dla polskich rolników po to, żeby z polskiego rzepaku, z przetwórstwa rolno-spożywczego, z odpadów rolnych, przetworzonych także olejów jadalnych, można było produkować biopaliwa – powiedział poseł Ireneusz Zyska.
PiS zarzuca też Donaldowi Tuskowi, że znowu okłamał Polaków. Jak wskazuje, we wtorek wkręcał ich, że przyszedł czas na bunt przeciwko unijnym regulacjom, a dziś przepycha ustawę ws. kolejnych zobowiązań klimatycznych.
Projektowane regulacje przewidują zwiększenie udziału energii ze źródeł odnawialnych, w tym pochodzącej z biopaliw w transporcie do 14,9 proc. w 2030 roku. Ustalają też cele pośrednie, przewidując, że minimalny udział energii z OZE w transporcie ma wynieść w tym roku 9,2 proc., a w latach 2026-2029 – 10 procent.
RIRM



