PiS protestuje. Ten wyrok kładzie cień na polski wymiar sprawiedliwości

PiS protestuje przeciwko skandalicznej decyzji sądu ws. masakry na Wybrzeżu ws. Grudnia’70.

Warszawski Sąd Okręgowy uniewinnił dziś b. wicepremiera PRL-u Stanisława Kociołka, z kolei kary po dwa lata więzienia w zawieszeniu na 4 wymierzył dwóm dowódcom wojska, które pacyfikowało protesty robotników w Grudniu ’70. Wyrok jest nieprawomocny. Orzeczenie było niejednogłośne.

Poseł Andrzej Jaworski przypomniał, że na Wybrzeżu w 1970 r. od strzałów milicji i wojska zginęło 45 osób, a 1165 zostało rannych. Dzisiaj sąd uznaje decyzję o użyciu broni za bezprawną i przestępczą jednocześnie uniewinnia osobę odpowiedzialną za to politycznie

-Właściwie uniewinnia, bo wyrok w zawieszeniu to jest forma uniewinnienia i politycznego, ale także czysto ludzkiego osoby bezpośrednio w to zaangażowane. Inni sprawcy tych wydarzeń jak generał Jaruzelski nie ponoszą żadnych konsekwencji, mało tego, przez wielu polityków lewicy są zapraszani na różnego rodzaju uroczystości, kongresy, i to osoby, które są odpowiedzialne za masakrę robotników na Wybrzeżu – zaznaczył.

Poseł Stanisław Piotrowicz, prokurator z wieloletnim doświadczeniem ocenił, że dzisiejszy wyrok sądu to wielki skandal, który kładzie się cieniem na polskim wymiarze sprawiedliwości.

Polsce zabrakło 43 lat, żeby osądzić zbrodniarzy – stwierdził poseł. Przypomniał, że początkowo prokurator dwunastu osobom zarzucał popełnienie zbrodni i domagał się dla nich kary 8 lat pozbawienia wolności. Sąd jednak nie podzielił tego poglądu.

– Rząd uznał, że skierowanie oddziałów uzbrojonych żołnierzy, skierowanie czołgów ma na celu tylko pobicie demonstrujących robotników, a nie ich zabójstwo – to jest wielkie kuriozum. Kiedy wydaje się rozkaz strzelania do robotników, a sąd przyjmuje, że przecież oni tylko chcieli ich pobić, a nie pozbawić życia, to się kłóci z logiką i ze zdrowym rozsądkiem, kłóci się również z prawnym pojęciem zbrodni – podkreślił.

Sąd zrobił też wszystko, żeby sprawcy nie trafili do zakładów karnych – dodaje poseł

– Sąd wymierzył im karę 4 lat pozbawienia wolności, ale od razu skrzętnie tą karę na mocy amnestii z 1989 roku złagodził im o połowę, do 2 lat pozbawienia wolności. Dlaczego do 2 lat ? Bo kary surowszej nie można zawiesić, zatem widzimy, że nad tym wyrokiem ciążył pogląd, że trzeba tak osądzić, żeby nikt do kryminału nie trafił. I tak drodzy państwo wygląda wymiar sprawiedliwości w Polsce – powiedział.

 

RIRM

drukuj