fot. flickr.com

Pierwsze czytanie projektu ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej

W Sejmie odbędzie się dziś pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej. Rząd liczy, że co roku do budżetu państwa z tego tytułu wpłynie 1,5 mld zł.

Podatkiem objętych ma zostać około 200 podmiotów. Daniny nie będą musiały płacić sieci franczyzowe. Podatek będzie naliczany miesięcznie.

Poseł Adam Abramowicz, szef Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego, mówi, że podatek jest skonstruowany tak, by małe i średnie firmy go nie płaciły.

– Tu jest bardzo duża kwota zwolniona – ponad 200 mln rocznie, a więc wszystkie małe sieci osiedlowe, sieci producenckie, sklepy internetowe nie muszą się martwić, bo one tego podatku nie zapłacą. Takie były założenia, że ten podatek mają zapłacić ogromne sieci handlowe, także po to, żeby wyrównać szanse na rynku, bo przypomnę – około 5 tys. sklepów rocznie ubywa. To jest ze szkodą i dla konsumenta, bo Polacy chcą kupować także blisko domu, w małym, średnim sklepie, i dla producenta, który, jeżeli ten proces trwałby dalej, stanąłby tylko przed kilkoma ogromnymi organizmami handlowymi, które wymuszałyby na nim obniżki cen i różne opłaty kosztem jakości – wskazuje poseł Adam Abramowicz.

Rząd przyjął projekt ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej w ubiegłym tygodniu. Zakłada on wprowadzenie dwóch stawek tego podatku – 0,8 proc. od przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie i 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł miesięcznie.

Przychód ze sprzedaży detalicznej nie będzie obejmował należnego podatku VAT. Projekt nie przewiduje opodatkowania sprzedaży dokonywanej przez internet.

RIRM

drukuj