fot. PAP/EPA

Peru: Prezydent F. Sagasti wzywa do spokoju i zaufania do werdyktu Trybunału Wyborczego

Prezydent Francisco Sagasti zaapelował we wtorek do społeczeństwa o „zachowanie spokoju” oraz zaufanie do Krajowego Trybunału Wyborczego, który nie ogłosił jeszcze ostatecznego wyniku głosowania po wyborach prezydenckich z 6 czerwca.

Wobec napięcia jakie narasta w Peru w związku z przeciąganiem się prac Krajowego Trybunału Wyborczego – w dziewięć dni po wyborach prezydenckich z 6 czerwca nie ogłosił jeszcze ich ostatecznego wyniku głosowania – urzędujący prezydent Francisco Sagasti zaapelował we wtorek do społeczeństwa o „zachowanie spokoju” oraz zaufania do Trybunału. Przestrzegł przed wysuwaniem oskarżeń o „oszustwo wyborcze” , z którymi występuje Keiko Fujimori – kandydatka prawicy.

Domaga się ona „unieważnienia dwustu tysięcy głosów” oddanych – według niej – „nieprawidłowo”. Wskutek tego – jak twierdzi wielu jej zwolenników uczestniczących w demonstracjach na ulicach Limy i kilku innych większych miast, nieznaczną przewagę w wyborach miał uzyskać kandydat „populistycznego nurtu” w peruwiańskim katolicyzmie, nauczyciel Pedro Castillo.

Jak podaje wtorkowy komunikat Trybunału Wyborczego, po obliczeniu 99.985 proc. oddanych głosów Pedro Castillo – kandydat partii Wolne Peru uzyskał 50.127 proc. ważnie oddanych głosów podczas gdy Keiko Fujimori – kandydatka prawicy wysunięta przez partię pod nazwą Siła Ludowa otrzymała 49.873 proc. głosów.

Prezydent Francisco Sagasti ostrzegł w swym wtorkowym wystąpieniu przed „bezpodstawnym używaniem słów w rodzaju oszustwo wyborcze” i oświadczył, że „obowiązkiem obywateli jest poszanowanie konstytucyjnego państwa prawa”. Francisco Sagasti złożył jednocześnie podziękowania międzynarodowym obserwatorom z ramienia Organizacji Państw Amerykańskich, którzy – jak oświadczył – „pogratulowali instytucjom peruwiańskim prawidłowej i demokratycznej formy w jakiej zostało przeprowadzone głosowanie”.

We wtorek zabrał również głos w sprawie wyborów pierwszy wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Peruwiańskiego, ks. kardynał Pedro Barreto (Barreto).

„Żaden przedstawiciel Kościoła nie może spełniać roli mediatora pomiędzy partiami politycznymi dopóki Peruwiański Trybunał Wyborczy nie orzeknie, kto będzie przyszłym prezydentem Peru” – oświadczył odpowiadając na skierowane do przedstawicieli Kościoła katolickiego apele niektórych peruwiańskich polityków ks. kardynał Pedro Barreto (Barreto).

Sam kandydat na prezydenta Peru, Pedro Castillo, odpowiadając na zarzuty i oskarżenia przeciwników politycznych, składał w poniedziałek w rozmowie z dziennikarzami „uspokajające zapewnienia”, że urzeczywistniając jako przyszły prezydent program swej partii dotyczący zmniejszenia niesprawiedliwości społecznych w Peru nie zamierza zaskakiwać rodaków radykalnymi planami nacjonalizacji dotyczącymi gospodarki.

Ze swej strony również naczelne dowództwo Peruwiańskich Sił Zbrojnych zwróciło się z apelem „do wszystkich Peruwiańczyków” o „poszanowanie woli wyrażonej przez wyborców w głosowaniu”.

„Czynimy to w chwili, gdy w sieciach społecznościowych pojawiają się wezwania do sił zbrojnych, aby uniemożliwiły objęcie urzędu prezydenta przez Pedro Castillo” – podkreśla dowództwo Peruwiańskich Sił Zbrojnych.

Jak przypomina CNN, w historii Peru wojskowi aż czternaście razy „wtargnęli w życie społeczeństwa” dokonując ingerencji i przewrotów. Po raz ostatni było to w 1992 roku, kiedy to słynnego „autozamachu stanu” dokonał prezydent Alberto Fujimori, ojciec kandydatki w obecnych wyborach, która wzywa do ich unieważnienia.

PAP

drukuj