fot. PAP/Paweł Supernak

Para Prezydencka wzięła udział w akcji „SprzątaMY”. Apelowała, by nie zostawiać po sobie śmieci w lesie

Wszyscy korzystamy z lasów. Są one również ostoją dzikiej przyrody, dlatego powinniśmy wspólnie o nie zadbać. Gorąco apelujemy do wszystkich naszych rodaków, by nie zaśmiecać lasów – przekonywali prezydent Andrzej Duda i jego małżonka Agata Kornhauser-Duda.

Prezydent Andrzej Duda wraz z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą wzięli udział w akcji „SprzątaMY”. Dziennikarzom, którzy im towarzyszyli, prezydent powiedział, że z małżonką prowadzą dwie takie akcje: „SadziMY”, czyli akcję sadzenia lasów i właśnie „SprzątaMY”. Podkreślał, że „miło jest, gdy las jest czysty i gdy można pójść na spacer, by odetchnąć”.

Niestety zauważył, że niektórzy porzucają śmieci. Wskazywał, że „cała rzecz polega na tym, by zebrać po sobie śmieci, a jeśli napotka się śmieci pozostawione przez innych, zabrać je z lasu i wyrzucić we właściwym miejscu”. Prezydent poinformował, że jeśli pozostawi się je w lesie, to jest on zanieczyszczony różnymi substancjami szkodliwymi, a w przypadku butelek i innych naczyń szklanych – np. podczas upałów – mogą one zadziałać jak soczewki i doprowadzić do pożaru. Przypomniał, że niektóre śmieci rozkładają się tysiące lat, zatem zanieczyszczenie nimi jest trwałe.

Andrzej Duda podkreślał, że lasy będą czyste, gdy nie będziemy wyrzucać do nich śmieci i będziemy pilnować, by nic w nich po nas nie zostało. Zachęcał, by dołączać się do akcji sprzątania lub samodzielnie je organizować.

„Najlepiej byłoby, gdyby każdy to, co zabrał ze sobą do lasu, z tym samym wrócił i by lasy były tak czyste, jak przed wakacjami” – mówił szef państwa polskiego.

Prezydent dziękował też obecnej na miejscu młodzieży i harcerzom za uczestnictwo w akcji oraz jej organizatorowi, czyli Lasom Państwowym.

Małżonka prezydenta podkreśliła, że leśnicy bardzo dbają i sprzątają lasy. Jednocześnie zauważyła, że sprzątanie lasów dużo kosztuje, bo ok. 20 mln zł rocznie. Te pieniądze można byłoby wydać na zalesianie lub edukację przyrodniczą. Powiedziała, że rocznie w lasach znajduje się 100 tys. m3 śmieci, które uprzątają tylko Lasy Państwowe.

Wskazywała, że akcja sprzątania śmieci, którą z inicjatywy pary prezydenckiej zainaugurowano w 2019 r., jest akcją ważną i nadal potrzebną.

„Lasy są naszym wspólnym dobrem, z którego wszyscy korzystamy. To miejsce, gdzie możemy odpocząć od miejskiego zgiełku, gdzie możemy obcować z przyrodą i się wyciszyć” – powiedziała.

Zaznaczyła, że na początku pandemii, gdy zamknięto lasy, można było się przekonać jak są one ważne i potrzebne ludziom.

„Wszyscy korzystamy z lasów. Jest on również ostoją dzikiej przyrody, dlatego o las powinniśmy wspólnie zadbać, o co gorąco apelujemy do wszystkich naszych rodaków” – mówiła Agata Kornhauser-Duda.

Przypomniała, że śmieci to zagrożenie dla żyjących w lasach zwierząt. Ponadto  powodują skażenie gleby i wód gruntowych, a także pożary. Wskazywała, że niektóre z tych śmieci nigdy się nie rozłożą, a inne będą potrzebowały na to setek lub tysięcy lat. Wyliczała, że np. opony samochodowe – które także są znajdowane w lasach – rozkładają się w 300 do 500 lat, a szklane butelki – kilka tysięcy lat.

„Dlatego apelujemy do wszystkich, by nie zaśmiecać lasów i by nie wywozić do nich śmieci. To nie jest świadectwo i dziedzictwo, które chcielibyśmy po sobie zostawić” – mówiła.

PAP

drukuj