fot. PAP/Artur Reszko

Pałac Prezydencki zareagował na ponaglenia premiera ws. ustawy azylowej

Premier Donald Tusk ponagla prezydenta w sprawie ustawy azylowej. Odpowiedział mu prezydencki minister, Marcin Mastalerek.

To nie pierwszy raz, kiedy premier Donald Tusk zwraca się do prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie ustawy o ograniczeniu azylu. Szef rządu robił to już wcześniej. Tym razem Donald Tusk jako argument podał codzienne narażanie zdrowia i życia przez polskich żołnierzy i funkcjonariuszy. Ustawa – jeśli wejdzie w życie – uniemożliwi złożenie wniosku o azyl osobom, które nielegalnie przekroczyły granicę. To z kolei zablokuje rejestrację takiego wniosku.

– Tyle krzyczycie (zwracam się tutaj do opozycji) na temat tego, że Niemcy czy ktoś inny będzie nam zwracać migrantów. Najlepszą metodą, żeby w ogóle nie było o tym mowy, nie było takiego zagrożenia, jest nierejestrowanie wniosków azylowych – przekonywał szef rządu.

W tej sprawie mnożą się wątpliwości prawne. Rzecznik praw obywatelskich przyznaje, że w ustawie są wyjątki, np. dla kobiet, dzieci i osób rannych, ale propozycję rządu uznał on za niekonstytucyjną, ponieważ w ustawie zasadniczej są zapisy na temat prawa do azylu. Prezydent – jak przekazał szef jego gabinetu – prowadzi w tej sprawie konsultacje z prawnikami. Głowa państwa nie podjęła jeszcze decyzji. Marcin Mastalerek postanowił za to zapytać premiera, dlaczego to, co jest dziś dla niego tak pilne, tyle czasu przeleżało w Sejmie.

– Ta ustawa przeleżała w Sejmie trzy miesiące – zwrócił uwagę prezydencki minister.

Szef gabinetu prezydenta wytknął premierowi zagrywkę PR-ową.

– Dlaczego teraz pan premier nagle sobie przypomniał o tej ustawie? Dlatego, że ma niewygodny dla niego temat, w sprawie którego przez wiele dni milczał – stwierdził Marcin Mastalerek.

Według prezydenckiego ministra chodzi o okoliczności przesłuchania i śmierci Barbary Skrzypek. Marcin Mastalerek uznał działania premiera za naiwne. Przekonywał on, że ustawa o ograniczeniu azylu nie wpłynie na skalę wojny hybrydowej, za którą stoją Rosja i Białoruś.

TV Trwam News

drukuj