fot. PAP/Leszek Szymański

P. Jabłoński: Zamiast doprowadzić do tego, żeby w kwestiach bezpieczeństwa Europa mówiła polskim głosem, rządzący będą zgadzali się na to, żeby przemawiała Bruksela, a Polska będzie wykonywać jej wolę

Na papierze plan dotyczący polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej jest bardzo ambitny. Problem polega na tym, że następuje całkowita rezygnacja z jakichkolwiek narzędzi, jakie Polska mogłaby wykorzystać, żeby te ambitne plany wdrażać. Rządzący zrezygnowali z prowadzenia samodzielnej polityki w tym zakresie. Zamiast rzeczywiście doprowadzić do tego, żeby w kwestiach bezpieczeństwa Europa mówiła polskim głosem, oni będą zgadzali się na to, żeby przemawiała Bruksela, a Polska będzie wykonywać jej wolę – mówił w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Paweł Jabłoński, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były minister spraw zagranicznych.

Polska już wkrótce obejmie prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. Hasłem przewodnim tej prezydencji będzie bezpieczeństwo Europy.

– Na papierze plan jest rzeczywiście bardzo ambitny. Problem polega na tym, że następuje całkowita rezygnacja z jakichkolwiek narzędzi, jakie Polska mogłaby wykorzystać, żeby te ambitne plany wdrażać. Najlepszy przykład to brak szczytu Unii Europejskiej w Warszawie. Jest taki zwyczaj, że każde państwo, które sprawuje prezydencję, organizuje u siebie szczyt Unii Europejskiej. To jest spotkanie szefów rządów, głów państw – najważniejsze wydarzenie polityczne każdego półrocza. Polska takiego szczytu nie zorganizuje. Zrezygnowała z tego i oddała ten szczyt do Brukseli. Pytaliśmy o to Donalda Tuska, pytaliśmy o to Adama Szłapkę, który jest wiceministrem ds. Unii Europejskiej. Oni straszliwie się plątali w zeznaniach w tym zakresie, mówili, że w zasadzie to nie ma żadnego znaczenia. W rzeczywistości jest to po prostu abdykacja. Zrezygnowali z prowadzenia samodzielnej polityki w tym zakresie. Zamiast rzeczywiście doprowadzić do tego, żeby w kwestiach bezpieczeństwa (…) Europa mówiła polskim głosem, oni będą zgadzali się na to, żeby przemawiała Bruksela, a Polska będzie wykonywać jej wolę – mówił Paweł Jabłoński.

Jednym z aspektów bezpieczeństwa, jaki ma być podejmowany podczas polskiej prezydencji, ma być bezpieczeństwo energetyczne. W tej kwestii szczególnie widoczna jest sprzeczność między deklaracjami rządzących a prowadzoną przez nich polityką.

– Rząd Tuska nie ma absolutnie nie tylko planu, ale nawet zamiaru walki o to, żeby zatrzymać ten tragiczny „Zielony Nieład”, ten fatalny plan, który prowadzi do zabijania europejskiej gospodarki, do osłabienia przemysłu i do rosnących cen energii. Dzisiaj Unią Europejską rządzi Europejska Partia Ludowa. Platforma (Obywatelska – radiomaryja.pl) jest jej członkiem. Pani von der Leyen, która została właśnie powołana na kolejne pięć lat, mówi wprost, że ona zamierza Zielony Ład wprowadzić – zwrócił uwagę poseł PiS.

W bezpieczeństwo – tym razem gospodarcze, ale też żywnościowe (a po części może nawet zdrowotne) – uderzy również umowa z krajami Mercosuru. Tania żywność sprowadzana z Ameryki Południowej wypchnie z rynku artykuły rodzime, sprawiając, że produkcja rolna w Europie stanie się nieopłacalna. Rolnicy w UE muszą spełniać restrykcyjne normy dotyczące wytwarzania żywności. Państwa zrzeszone w organizacji Mercosur nie stawiają gospodarzom aż tak wysokich wymagań, przez co produkowana przez nich żywność jest znacznie tańsza, ale też gorszej jakości.

– Rząd Tuska mówi: „My się na to nie zgodzimy, będziemy protestować”. Problem polega na tym, że oni to mówią wyłącznie w polskich mediach, ale w Brukseli – tam, gdzie mogliby takie próby podjąć – siedzą już cicho, boją się odezwać, boją się sprzeciwić choćby jednym słowem, żeby ktoś się na nich nie obraził – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Rozmówca Radia Maryja stwierdził, że obecne władze państwowe marnują szansę, jaką stwarza polska prezydencja w Radzie UE.

Polityk zauważył również, że za rządów Donalda Tuska znacznie zmalało znaczenie Polski w kontekście wojny na Ukrainie i związanej z nią polityki bezpieczeństwa w Europie. Nasze państwo jest obecnie marginalizowane, a jego przedstawiciele nie są zapraszani na kluczowe spotkania. Przypomnieć należy przy tym, że jeszcze przed rosyjską inwazją z 24 lutego 2022 r. ówczesny polski rząd rozpoczął szeroko zakrojoną ofensywę dyplomatyczną, by przekonać jak najwięcej sojuszników do pomocy Ukraińcom oraz do wzmacniania własnej polityki obronnej.

Całość rozmowy z posłem Pawłem Jabłońskim jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj