P. Jabłoński: Nastroje społeczne w Niemczech są zdecydowanie niechętne wobec O. Scholza i obecnie rządzącej koalicji
Olaf Scholz ucieka przed spadającymi sondażami. SPD od wielu miesięcy traci poparcie. Zakończenie związku z FDP, z którą miał najwięcej sporów, było taktycznym zagraniem podjętym po to, żeby nie stracić aż tak dużo. Natomiast to wcale nie oznacza, że mu się uda, dlatego że nastroje społeczne w Niemczech są zdecydowanie niechętne wobec niego i obecnie rządzącej koalicji – powiedział Paweł Jabłoński, poseł Prawa i Sprawiedliwości, b. wiceminister spraw zagranicznych, w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.
6 listopada kanclerz Niemiec ogłosił dymisję ministra finansów, Christiana Lindnera z FDP. Decyzja ta sprawiła, że rząd stracił większość w Bundestagu, którą do tej pory tworzyła koalicja składająca się z trzech partii – SPD, Zielonych oraz FDP. Olaf Scholz zapowiedział również, że 15 stycznia 2025 roku podda swój rząd pod głosowanie w sprawie wotum zaufania. [czytaj więcej]
– To jest ucieczka Olafa Scholza przed spadającymi sondażami. SPD od wielu miesięcy traci poparcie. Tragiczne wyniki w ostatnich wyborach lokalnych stawiają SPD poza możliwością rządzenia. (…) Olaf Scholz prawdopodobnie uznał, że w tej sytuacji dalsze trwanie rządu (…) tylko osłabiałoby jego partię. Postanowił więc taktycznie zakończyć związek z partią FDP, z którą miał najwięcej sporów, żeby być może nie wygrać wyborów przyspieszonych, ale nie stracić aż tak dużo. Kto wie, czy nie dojdzie do utworzenia tzw. wielkiej koalicji, jaka funkcjonowała około 7-8 lat temu. (…) Była to wielka koalicja przeciwko partiom, które rosną – zwrócił uwagę Paweł Jabłoński.
Były wiceminister spraw zagranicznych zaznaczył, że Olaf Scholz „postanowił ratować przede wszystkim swoją partię, natomiast to wcale nie oznacza, że mu się uda, dlatego że nastroje społeczne w Niemczech są zdecydowanie niechętne wobec niego i obecnie rządzących”.
– CDU, która jest liderem sondaży, wprawdzie teraz utrzymuje poparcie na poziomie około 30 proc., ale samodzielnie nie byłaby w stanie stworzyć rządu. (…) Przez najbliższe kilka miesięcy sytuacja może być bardzo niestabilna – powiedział.
Niemiecki model gospodarczy się załamuje. Niemcy budowali przewagę konkurencyjną swojego przemysłu (…) na dumpingowych cenach surowców energetycznych z Rosji. Stąd właśnie chęć polityki resetu z Rosją – kontynuował poseł Prawa i Sprawiedliwości.
– Oni dziś mówią, że chcą jak najszybciej doprowadzić do zakończenia wojny, nieważne w jaki sposób. (…) Oni chcą znowu taniej rosyjskiej ropy, taniego rosyjskiego gazu, bo ich gospodarka na tym funkcjonowała. To był ich model biznesowy. A dzisiaj się duszą i widzą, że jeśli nic się nie zmieni, to mogą zostać doścignięci, a nawet prześcignięci przez inne państwa europejskie w poziomie dochodów – wskazał Paweł Jabłoński.
Niemiecka koalicja rządząca w amerykańskich wyborach prezydenckich jednoznacznie popierała obóz Kamali Harris. Wygrana Donalda Trumpa niesie za sobą obawy, jakie wyrażają nasi zachodni sąsiedzi.
– Po pierwsze, kwestie gospodarcze. Donald Trump zapowiada wzmocnienie ochrony amerykańskich firm, a więc wojnę celną, jak niektórzy to nazywali. (…) Mechanizm wprowadzania symetrycznych albo rekursyjnych taryf celnych powoduje, że firmy niemieckie, które bardzo dużo eksportują do USA, mogą na tym stracić. (…) Po drugie, wydatki na obronność. Trump krytykował Niemców za to, że nie spełniają swoich zobowiązań z NATO. (…) Berlin obawia się, że Stany Zjednoczone postawią ich pod ścianą i powiedzą, że jeśli nie będzie realizacji zobowiązań, to będą się wycofywać z gwarantowania Niemcom pewnego poziomu bezpieczeństwa – wskazał polityk.
Rozmowę z udziałem Pawła Jabłońskiego można odsłuchać [w tym miejscu].
radiomaryja.pl




