P. Bączek: W CEK bezprawnie przetrzymywano tajne dokumenty

Kilkadziesiąt tajnych dokumentów bezprawnie przetrzymywano w powstającym Centrum Eksperckim NATO. Prokuratura przedstawiła już w tej sprawie zarzuty  osobom z byłego kierownictwa – powiedział „Naszemu Dziennikowi” Piotr Bączek, szef kontrwywiadu wojskowego.

Piotr Bączek podkreślił, że były to dokumenty SKW przeniesione poza wszelką kontrolą. Według procedur, każdy taki dokument powinien przechodzić przez kancelarię tajną i posiadać odnotowany obieg, czego nie zrobiono – wskazał.

Szef SKW mówił w „Naszym Dzienniku”, na jakiej podstawie Ministerstwo Obrony Narodowej i Służba Kontrwywiadu Wojskowego weszło do Centrum.

Część opozycji – mimo szerokich wyjaśnień resortu obrony na komisji – nagłaśnia i zmienia sens sprawy – powiedział poseł Michał Jach, przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej.

Na wszystkie pytania postawione na sejmowej komisji posłowie otrzymali odpowiedź. To, że jest to łotrostwo, to jest jedna sprawa, ale po drugie, jest to odgrzewanie starego kotleta. Sprawą zajmuje się prokuratura. Chcę podkreślić, że chodzi tu nie tylko o tajne dokumenty, ale był tam też jeden tajny dokument specjalnego znaczenia i dokumenty o specjalnej klauzuli. Procedury zabraniają wynoszenia takich dokumentów z kancelarii tajnej. Tam jest najprawdopodobniej postępowanie, w jaki sposób dokumenty znalazły się w Centrum, tj. w miejscu, gdzie absolutnie nie ma warunków, by je tam przechowywać. Jest to niezgodne z przepisami w zakresie przechowywania tak ważnych informacji – zaznaczył Michał Jach.

Szef SKW poinformował również, że nawet funkcjonariusze z byłego kierownictwa wskazywali, że te pomieszczenia CEK nie nadawały się do przechowywania informacji niejawnych.

 To m.in. na tej też podstawie podjęto decyzję o wejściu do CEK – podkreślił szef SKW Piotr Bączek.

RIRM

drukuj