fot. twitter.com

P. Adamowicz próbuje uspokajać w sprawie awarii przepompowni ścieków Ołowianka

Prezydent Gdańska próbuje uspokajać w sprawie awarii przepompowni ścieków Ołowianka. Paweł Adamowicz stwierdził, że zrzut do rzeki Motławy został dokonany z konieczności i trwał „tylko przez dwie i pół doby”. To nie jest katastrofa ekologiczna – podkreślił w jednym z telewizyjnych wywiadów.

Prezydent Gdańska dodał, że jedynie 5 proc. objętości Motławy było zajęte przez ścieki. A te według niego były jedynie komunalne, a nie przemysłowe. Paweł Adamowicz podkreślił, że dopóki niezależni eksperci nie wyjaśnią przyczyn awarii nie można mówić o nakładaniu kar na operatora systemu wodociągowo-kanalizacyjnego.

Radny Gdańska Grzegorz Strzelczyk z Prawa z Sprawiedliwości podkreśla, że wypowiedź prezydenta Pawła Adamowicza świadczy o jego ignorancji w tym temacie.

– Ścieki […] z jakimi mieliśmy tutaj do czynienia i skutki ich oddziaływania na środowisko, będziemy mogli poznać w pełni w najbliższych tygodniach, czy wręcz miesiącach. To nie jest tak, że Bałtyk jest morzem otwartym. Tutaj następuje znacząca wymiana wód pomiędzy Atlantykiem, a Morzem Bałtyckim. Bałtyk jest morzem zamkniętym. I te 150 mln. litrów sześciennych ścieków komunalnych nie zostaną na pewno bez znaczenia dla ekosystemu Zatoki Gdańskiej i przyległych plaż. Także mówienie i bagatelizowanie tej sprawy, świadczy tylko i wyłącznie o tym, że p. prezydent Adamowicz jest ignorantem w tych sprawach i miasto w nienależyty sposób nadzoruje spółkę Saur Neptun Gdańsk, która zajmuje się utylizacją i przepompowaniem ścieków komunalnych, jak również dostarczania wody pitnej dla mieszkańców Gdańska – akcentuje Grzegorz Strzelczyk.

Radny zapowiedział, że podniesie ten problem na jutrzejszym posiedzeniu Komisji Polityki Gospodarczej i Morskiej.

Awarię przepompowni ścieków w Gdańsku spowodowało zalanie komory pomp i czterech silników. Aby uniknąć zalania miasta przez ścieki, od wtorku do piątku trwał ich awaryjny zrzut do Motławy. Część nieczystości odprowadzano też do Zatoki Gdańskiej.

Sprawę wyjaśnia m.in. prokuratura. Również minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk zapowiedział szczegółową kontrolę w sprawie awarii.

RIRM

drukuj