OZZL przeciw limitowaniu leczenia przeciw nowotworom

OZZL sprzeciwia się limitowaniu przez NFZ leczenia przeciwnowotworowego. Zarząd związku wysłał w tej sprawie pisma do prezesa Sądu Najwyższego i prokuratora generalnego.

Według związku, limitowanie „ma cechy przestępstwa” – nieudzielenia pomocy osobie w stanie zagrożenia życia. W listach do prezesa Sądu Najwyższego i prokuratora generalnego lekarze zwrócili uwagę, że w przypadku części osób chorujących na nowotwory, obowiązujące w Polsce przepisy powodują, że nie udziela się im niezbędnej pomocy. Powodem takiej sytuacji jest limitowanie leczenia przez NFZ.

OZZL zwraca uwagę, że w szczególnie trudnej sytuacji stawiani są lekarze i dyrektorzy szpitali, ponieważ zmusza się ich przepisami prawa „do odsyłania chorych, gdy wyczerpią się limity, czyli do postępowania, które może być potraktowane jako przestępstwo”.

Dr Zdzisław Szramik, wiceprzewodniczący OZZL mówi, że kroki prawne są wynikiem milczenia ze strony MZ i premiera, a także prezesa NFZ w tej sprawie.

– Do dzisiaj nie ma reakcji na nasze wystąpienia o zaprzestanie limitowania leczenia onkologicznego. Postrzegamy to jako czyn karalny. Jest zapis w kodeksie karnym, że „kto nie udzieli pomocy osobie będącej w zagrożeniu zdrowia czy życia podlega karze”. My z tego korzystamy. Korzystamy z zapisów prawa, które nasza cywilizacja tworzyła, więc jeżeli takie przepisy dotyczą wszystkich obywateli, to też dotyczą urzędników państwowych. W związku z tym, ponieważ nie było żadnej reakcji skierowaliśmy do wymiaru sprawiedliwości pisma, żeby ten podjął stosowne działania – powiedział dr Zdzisław Szramik.

To wielki skandal, że pacjenci cierpią za błędy urzędników – dodał dr Szramik.

– Ludzie odpowiedzialni za funkcjonowanie ochrony zdrowia w Polsce (minister zdrowia i prezes NFZ) wobec takiej kwestii nie podjęli nawet dialogu.
To jest niewytłumaczalne. Wyniki leczenia onkologicznego zależą w decydującej mierze od tego na jakim etapie rozpocznie się leczenie. Żeby rozpocząć leczenie potrzebna jest diagnoza. Jeżeli tego nie ma, a czasem ludzie czekają bo są zdiagnozowani – powoduje to pogorszenie warunków leczenia. Czasami pewnych badań też nie można przeprowadzić bo nie ma na to pieniędzy. To wszystko jest związane z limitowaniem tychże świadczeń przez NFZ. Uwarunkowana jest też tym, że jest mało pieniędzy na leczenie – dodaje dr Zdzisław Szramik.

Rzecznik NFZ Andrzej Troszyński, powiedział, że uwolnienie z limitów świadczeń opieki zdrowotnej wymagałoby zmian ustawowych.

Jednocześnie zwrócił uwagę, że w ubiegłym roku placówki onkologiczne nie wydały wszystkich zakontraktowanych pieniędzy na obszary chemioterapii i programy lekowe.

RIRM

drukuj