fot. PAP/Jakub Kamiński

Ostateczny ruch ws. in vitro należy do prezydenta

Cel nie uświęca środków w ten sposób księża biskupi odnieśli się do wyniku głosowania ws. rządowej ustawy o in vitro. Senatorowie głosami PO przy sprzeciwie wielu środowisk przyjęli wczoraj kontrowersyjny projekt.

W komunikacie KEP czytamy, że wyniki głosowania pod pozorem leczenia niepłodności legalizują, m.in. niszczenie ludzkich embrionów. Biskupi wyrazili temu zdecydowany sprzeciw.

Decyzja Senatu oznacza, że teraz ustawa trafi do prezydenta. Bronisław Komorowski zapowiedział, że podpisze ją, o ile będzie zgodna z konstytucją.

Senator Wojciech Skurkiewicz ma nadzieję, że Komorowski stanie na wysokości zadania i okaże się prezydentem wszystkich Polaków.

– W tej chwili ta przysłowiowa piłeczka jest po stronie prezydenta. Bronisław Komorowski ustami swojego pierwszego ministra Jacka Michałowskiego skierował pismo do marszałka senatu wskazujące na błędy prawne, wręcz konstytucyjne, co do ustawy o in vitro. Te błędy nie zostały skorygowane i teraz czekamy na ruch pana prezydenta. Ma określony czas, aby wypowiedzieć swoje zdanie. Bronisław Komorowski ma do wyboru trzy warianty: może ustawę podpisać, podpisać i skierować do Trybunału albo bezpośrednio przekazać do Trybunału Konstytucyjnego odkładając jej wejście w życie – powiedział senator Wojciech Skurkiewicz.

Rządowa ustawa pozwoli nie tylko małżeństwom, ale także osobom pozostającym we wspólnym pożyciu na stosowanie procedury sztucznego zapłodnienia.

Eksperci alarmują, że ustawa otwiera także furtkę do in vitro dla par homoseksualnych, a także umożliwi eugeniczną selekcję ludzkich embrionów.

W związku z przyjętą przez Senat ustawą ws. in vitro, zdecydowany sprzeciw wyraziło Prezydium KEP. [czytaj komunikat]

RIRM

drukuj