fot. PAP/Piotr Nowak

Opozycja chce wspólnie walczyć o Senat

Lewica proponuje wspólne listy opozycji do Senatu. Platforma usiądzie do rozmów, ale przekonuje, że wcześniej taką propozycję składał wielokrotnie Grzegorz Schetyna. Partie opozycyjne chcą zatrzymać Prawo i Sprawiedliwość, bo – jak same mówią – to partia rządząca najwięcej zyska na okręgach jednomandatowych.

Jeszcze kilka dni temu Włodzimierz Czarzasty mówił o Grzegorzu Schetynie w taki sposób.

– Szef PO Grzegorz Schetyna przestał wierzyć w to, że wygra. W związku z tą coraz mniejszą wiarą coraz bardziej zaczął się przekonywać do tego, że zrobi bardzo fajną, malutką opozycję niewygrywającą z PiS i będzie miał spokój – powiedział przewodniczący SLD.

Teraz słowa Piotra Zgorzelskiego o Włodzimierzu Czarzastym.

– Włodzimierz Czarzasty za wszelka cenę chciał być w Koalicji Europejskiej, ale Schetyna nie widzi dla niego miejsca – wskazał Piotr Zgorzelski.

Podzielona opozycja – po dość ostrej wymianie zdań – teraz mówi o tym, by usiąść przy wspólnym stole i dojść do porozumienia na temat wspólnych list do Senatu.

– Proponujemy wszystkim siłom opozycyjnym i obywatelskim przyjęcie paktu senackiego. Chcemy, żeby partie opozycyjne nie wystawiały przeciwko sobie kandydatów w senackich okręgach jednomandatowych – powiedział Włodzimierz Czarzasty.

Platforma przekonuje w odpowiedzi, że to propozycja Grzegorza Schetyny, zresztą wielokrotnie ponawiana. Ale – jak zaznaczył poseł Jan Grabiec – PO do rozmów usiądzie.

– Otwarta jest możliwość budowania poparcia dla kandydatów opozycyjnych w taki sposób, by nawzajem nie odbierali sobie głosów – powiedział Jan Grabiec.

To jednak tylko scenariusz dla Senatu. W przypadku Sejmu nie ma mowy o wspólnych listach. Grzegorz Schetyna długo czekał na decyzję PSL-u, później nie doszedł do porozumienia z lewicą. Dlatego opozycja pójdzie do wyborów w co najmniej trzech blokach. Wspólny Senat to wyzwanie, ale i sprawdzian dla całej opozycji.

– Jeżeli ten pakt senacki, który proponujemy, nie zostanie przyjęty, to najzwyczajniej w świecie, będzie to oznaczało zwycięstwo partii rządzącej na taką skalę, która dziś wielu wydaje się niewyobrażalna – zaznaczył Adrian Zandbeg z Partii Razem.

Rozmowy o wspólnych listach miałyby ruszyć jeszcze w tym tygodniu. Zdaniem PO, już trwają.

TV Trwam News/RIRM

drukuj