Opinia Komisji Weneckiej podstawą do bezprawnych działań?
Uzasadniając swoje środowe działania, rządzący sięgnęli po opinię Komisji Weneckiej. Problem w tym, że nie zawsze było im z tymi opiniami po drodze. W sporze o Trybunał opiniami dysponuje też Kancelaria Prezydenta RP i wskazują one, że prezydent nie może przyjąć ślubowania od osoby wadliwie wybranej.
Próbując wprowadzić do Trybunału Konstytucyjnego osoby, które premier Donald Tusk określił jako „naszych sędziów”, politycy koalicji rządowej konsekwentnie powołują się na opinię Komisji Weneckiej.
„Obowiązkiem Prezydenta jest natychmiastowe odebranie przysięgi bez zbędnej zwłoki” – napisał na platformie X Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości, Prokurator Generalny.
Komisja Wenecka w najnowszej opinii potwierdza stanowisko prawników i Konstytucjonalistów. Prezydent nie ma żadnego prawa weta wobec sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm. Złożenie ślubowania przed Głową Państwa wynika wyłącznie ze zwykłej ustawy i ma charakter ceremonialny a nie władczy. Konstytucja powierza wybór sędziów Sejmowi i nie daje Prezydentowi uprawnień do recenzowania decyzji parlamentu ani do badania kandydatów. Obowiązkiem Prezydenta jest natychmiastowe odebranie przysięgi bez zbędnej zwłoki. Próba paraliżowania sądu konstytucyjnego poprzez obstrukcję to naruszenie fundamentów ustrojowych Rzeczypospolitej. Komisja Wenecka jasno wskazuje: „w przypadku gdy Prezydent odmówi lub opóźni przeprowadzenie ceremonii zaprzysiężenia sędziego wybranego przez Sejm, uniemożliwiając w ten sposób zakończenie zwykłej procedury zaprzysiężenia, umożliwienie złożenia przysięgi bez fizycznego udziału Prezydenta, pod warunkiem zachowania jej istotnych elementów, w tym złożenia przysięgi w określonej formie, należytego zweryfikowania jej złożenia oraz skierowania jej do Prezydenta i przekazania mu” Co równie ważne, międzynarodowi eksperci stawiają tamę samowoli także przy wszystkich pozostałych powołaniach sędziowskich. Komisja wprost zaleca zagwarantowanie kandydatom ochrony przed arbitralnością oraz pełnego prawa do kontroli sądowej każdej odmowy.
— Waldemar Żurek (@w_zurek) October 13, 2026
Po opinię Komisji Weneckiej sięgnął marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, po odczytaniu w Sejmie przez Macieja Berka tekstu ślubowania.
– Linia przyjęta przez Kancelarię Sejmu i przez Sejm, okazuje się, tak jak zresztą wiedzieliśmy, zgodna z prawem – podkreślił Włodzimierz Czarzasty.
Prawnik, dr Michał Skwarzyński, uważa, że politycy koalicji rządowej posługują się opinią Komisji Weneckiej wybiórczo. Według niego w opinii jest mowa o arbitralnej odmowie, a nie o sytuacji, gdy zaistniały merytoryczne wątpliwości. Zauważył, że nikt nie chciałby, aby prezydent przyjmował ślubowanie od osoby karanej i szpiega.
– To jest wykorzystywanie stanowiska Komisji Weneckiej, wprowadzanie w błąd opinii publicznej co do treści stanowiska tej komisji – wyjaśnił dr Michał Skwarzyński.
W programie „Polskim Punkcie Widzenia” na antenie TV Trwam poseł Michał Woś z Prawa i Sprawiedliwości wskazywał, iż z opiniami Komisji Weneckiej nie zawsze rządowi było po drodze.
– Gdy Komisja Wenecka jednoznacznie stwierdzała, że nie ma neosędziów, to jakoś nie był ważny ten raport dla rządu – wskazał.
Dlatego w środę szef Kancelarii Prezydenta RP, min. Zbigniew Bogucki, tłumaczył, że rządzący nie tylko nie stosują się do obowiązującego w Polsce prawa, ale także do wskazówek Komisji, na której autorytet chętnie się dziś powołują.
– Wybierają tylko te, które pasują do pewnej bieżącej narracji politycznej – dodał.
– Opinie Komisji Weneckiej to nie jest źródło prawa w Polsce – wyjaśnił Michał Woś.
Są nim konstytucja i ustawy. W sporze prawnym o Trybunał Konstytucyjny Kancelaria Prezydenta RP sama postanowiła zamówić opinie prawne. Prof. Ryszard Piotrowski napisał w niej, że prezydent ma obowiązek odmówić przyjęcia ślubowania od sędziego wybranego nieprawidłowo.
– Nie dokonuje on przecież wyboru sędziów Trybunału, do czego nie jest uprawniony, ale uniemożliwia objęcie urzędu przez osobę wadliwie wybraną – podkreślił Zbigniew Bogucki.
Prezydent może dokonać oceny, czy osoba nie została wybrana wadliwie, na każdym etapie całego procesu, także po tym, gdy wyboru dokona Sejm. To opinia prof. Jacka Zaleśnego, w której wskazuje on na rolę przesłanek zapisanych w ustawie, wśród nich 10-letni staż wykonywania zawodu radcy prawnego.
– Osoba, która tych przesłanek nie spełnia, nie spełnia prawnie przewidzianych wymagań objęcia stanowiska sędziego Trybunału Konstytucyjnego i jako taka nie może objąć stanowiska sędziego Trybunału Konstytucyjnego – akcentował szef Kancelarii Prezydenta RP.
Wątpliwości w tej sprawie dotyczyły Macieja Berka i nie zostały przecięte po tym, gdy Sejm wybrał go na stanowisko sędziego Trybunału.
TV Trwam News


