Okręty wojenne z Francji nie dla Rosji
Francja sprzedała Egiptowi dwa okręty wojenne typu Mistral za ok. 950 mln euro. Pierwotnie miały one trafić do Rosji, lecz Francja zerwała kontrakt ze stroną rosyjską pod naciskiem USA i sojuszników z NATO. Okręty, mają zostać dostarczone stronie egipskiej w marcu przyszłego roku.
Źródła dyplomatyczne podają, iż Kair chce, by jeden z okrętów był obecny na Morzu Śródziemnym, drugi ma pełnić służbę na Morzu Czerwonym.
Prof. Wiesław Wysocki, historyk wojskowości podkreśla, że decyzja Francji jest dobrą wiadomością także dla Polski.
– Sam fakt, że okręty nie dostaną się w ręce tego, który je zamawiał, z racji choćby tego, że prowadzi wojnę, jest w mojej ocenie pozytywnym zjawiskiem, bo przynajmniej to oznacza pewną wrażliwość. To jest bardzo miękka decyzja. Natomiast lokowanie tych okrętów w rejonie, który jest bardzo wybuchowy, wcale nie musi powodować satysfakcji. Z naszego punktu widzenia, sam fakt, że Francja przynajmniej w tym zakresie postawiła się Moskwie, może cieszyć – mówi Wiesław Wysocki.
Oprócz obecnego kontraktu na okręty, Francja zawarła w tym roku z Egiptem umowę, w sprawie zakupu przez Kair – 24 francuskich myśliwców za kwotę ok. 6 mld euro.
Jak zapowiada prezydent Egiptu, zarówno okręty, jak i samoloty mają posłużyć walce z tzw. Państwem Islamskim.
RIRM