fot. sxc.hu

Od Nowego Roku podwyżki cen m.in. za energię elektryczną i utylizacją śmieci

Prąd, benzyna, gaz – w przyszłym roku za energię zapłacimy więcej. Ile? Tego jeszcze do końca nie wiedzą ci, którzy ceny ustalają. W piątek zbiera się Sejm, aby przegłosować zmiany w prawie mające spowodować wstrzymanie podwyżek prądu, które są konsekwencją polityki klimatycznej Unii Europejskiej.      

Premier Mateusz Morawiecki zapowiada, że rząd zrobi wszystko, aby uniknąć najbardziej odczuwalnych dla nas, zwykłych obywateli, podwyżek. Pomóc ma w tym m.in. obniżenie akcyzy na energię elektryczną z 20 na 5 zł oraz wprowadzenie 95-procentowej redukcji opłaty przejściowej. Dlatego za prąd nie zapłacą więcej odbiorcy indywidualni, których przeciętny roczny rachunek już teraz wynosi około 1200 zł. Nie jest jednak pewne, w jakim stopniu działania rządu odczują przedsiębiorstwa, a to może wpłynąć na wydatki konsumentów – zauważa ekonomista prof. Paweł Soroka.

– Mimo wszystko wzrost cen energii, w tym prądu, wśród producentów, wśród firm będzie większy. To się pewnie prędzej czy później przełoży na ceny produktów wytwarzanych przez firmy – mówi ekonomista.

Droższy będzie gaz. Ceny podskoczą o kilka procent. Wiele wskazuje, że więcej zapłacimy też za inne paliwa. Od przyszłego roku zacznie obowiązywać opłata emisyjna, która podniesie ceny paliw o około 8 gr na litrze. Jak zapewnia rząd,  te koszty mają pokryć spółki państwowe, takie jak Orlen czy Lotos. Przyszłych cen paliw nigdy nie można określić, gdyż składa się na nie szereg czynników – zauważa prezes Instytutu Jagiellońskiego Marcin Roszkowski. Chodzi miedzy innymi o to, jak zachowuje się OPEC oraz amerykańska waluta.

– Na te wszystkie elementy nakłada się również rosnący popyt na surowce – podkreśla ekspert.

Najbardziej odczuwalnymi podwyżkami będą te za wywóz śmieci. Opłata może podskoczyć w niektórych gminach nawet o 100 proc. Już wiadomo, że ceny wzrosną w Łodzi, Lublinie i Przemyślu. W Rumii wzrost opłat będzie dotyczył śmieci niesegregowanych – zauważa rzecznik urzędu miasta Rumii Anna Borys.

– Dotychczas te stawki to było 11 zł w przypadku segregowania śmieci oraz 19 zł, jeżeli ktoś nie segregował. Od kwietnia wysokość tych stawek będzie kształtowała się na poziomie 15 zł w przypadku osób, które segregują śmieci i 40 zł w przypadku, kiedy te śmieci nie są segregowane – zaznacza rzecznik.

Opłaty wzrosną także w Sopocie, ale tam uzależnione są od zużycia wody. W wielu gminach ceny zaoferowane przez firmy wywożące odpady są o kilkadziesiąt procent wyższe niż dotąd. Podwyżki spowodowane mają być wzrostem ilości odpadów, kosztem ich utylizacji oraz wyższymi kosztami wynagrodzeń pracowniczych. A te w przyszłym roku mogą jeszcze wzrosnąć – podkreśla ekonomista Jan Grabowski.

– Od stycznia Niemcy otwierają dosyć szeroko swój rynek na pracowników z Ukrainy (…). To może mieć wpływ na to, że będzie brakowało pracowników na rynku pracy i będzie się to wiązało z presją płacową.  Ostatecznie to my jako konsumenci będziemy musieli również ponieść koszt tych zmian – wskazuje ekonomista.

W piątek Sejm zajmie się propozycjami rozwiązań redukujących koszty opłat za energię elektryczną.

TV Trwam News/RIRM

drukuj