fot. PAP

Koniec z wolnymi sobotami?

Sejm zajmie się dziś zmianami przepisów Kodeksu pracy, które mogą spowodować, że praca w sobotę stanie się regułą. Związkowcy ostrzegają – pracodawcy otrzymają narzędzie do przywrócenia sześciodniowego tygodnia pracy.

Sejm zajmie się projektem PO ws. wynagrodzenia za pracę w dniu wolnym. Zmiany mają zezwolić na zatrudnianie pracowników w soboty za dodatkową zapłatą. Obecnie za pracę w niedzielę czy święta pracownikowi obowiązkowo należy się dzień wolny w innym terminie. Jeśli oddanie dnia nie jest możliwe, wówczas pracodawca wypłaca pełną dniówkę plus dodatek, który jest równowartością tej dniówki. Za pracę w sobotę obecnie należy się tylko dzień wolny. Nowe przepisy mają wprowadzić dowolność: albo dzień wolny za pracę w sobotę, albo wynagrodzenie. Zmianom sprzeciwiają się związkowcy.

Pracodawcy będą naciskać na pracowników, aby ci pozbywali się swoich dni wolnych od pracy i brali za to pieniądze. Pod uwagę jest tu brany wyłącznie interes pracodawców, a nie troska, by pracownicy mieli z tego korzyści – ocenia Marek Lewandowski, rzecznik NSZZ „Solidarność”.

Pracodawcy otrzymają narzędzie do przywrócenia sześciodniowego tygodnia pracy – alarmuje opozycja.

– To jest oczywiste działanie Platformy w interesie wielkich korporacji międzynarodowych, które działają w Polsce. To np. wielkie sieci handlowe, które chcą wykorzystywać Polaków jako tanią siłę roboczą – mówi Zbigniew Ziobro, prezes Solidarnej Polski.

Zmiany krytykują także ekonomiści.

– Obiera się drogę najkrótszą, ale najbardziej szkodliwą dla gospodarki i społeczeństwa – tzn. wyciskanie z nas jak z cytryny największej ilości soków i wyjmowanie z naszej kieszeni jak największej ilości pieniędzy, a także przedłużanie nam dnia pracy o kolejny dzień w tygodniu – dr Marian Szołucha, ekonomista.

Autorzy projektu przekonują jednak, że zmiana jest propracownicza.

– Platforma Obywatelska jest gwarantem tego, że w Polsce był, jest i będzie 5-dniowy tydzień pracy – przekonuje Adam Szenfeld, PO.

Opozycja zapowiada odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj