Obecna władza próbuje zastraszyć pracowników TK. Donos na pracowników złożyło trzech sędziów wybranych głosami rządzącej koalicji
Upolityczniona prokuratura próbuje zastraszyć dyrektor kancelarii Trybunału Konstytucyjnego i komendanta straży Trybunału. Donos na pracowników złożyło trzech nowych sędziów, których teraz czeka postępowanie dyscyplinarne, a nawet usunięcie z urzędu.
Upolityczniona prokuratura oskarża pracowników Trybunału o niedopuszczenie do orzekania kandydatów na sędziów, którzy złożyli nielegalne ślubowanie w Sejmie bez udziału prezydenta. Pracownicy załamali prawo – przekonywał minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek.
– Te osoby brały aktywny udział w tym, żeby nie dopuszczać legalnie wybranych sędziów do ich pracy – powiedział minister w rozmowie z TVP w likwidacji.
Działania prokuratury na antenie TV Trwam komentował wiceprezes TK, sędzia Bartłomiej Sochański.
– Myślę, że to jest bezpośrednie oddziaływanie na Trybunał. Bezpośrednie zastraszanie i pracowników, i sędziów, i całego Trybunału – ocenił.
Rządzący nie potrafią uderzyć w prezesa Trybunału, więc szykanują jego podwładnych, których nie chroni immunitet – mówił poseł PiS, Zbigniew Kuźmiuk.
– Prokurator, który stawia taki zarzut, musi się spodziewać, że za rok będzie z tego rozliczony – dodał.
Bezpodstawny donos na pracowników złożyło trzech nowych sędziów Trybunału, którzy niedawno zostali wybrani przez Sejm i zaprzysiężeni przez prezydenta. Teraz sędziów Magdalenę Bentkowską, Dariusza Szostka oraz Sławomira Patyrę, którzy uchylają się od orzekania, czeka postępowanie dyscyplinarne. Może się zakończyć nawet usunięciem ich z urzędu – przypomniał poseł PiS, Michał Wójcik.
– To jest absolutnie patologiczna sytuacja, że ludzie, którzy dostają dobre, wysokie uposażenie, miesiąc w miesiąc, po prostu nie chce im się orzekać – zaznaczył.
Rządzący nie ukrywają, że mają gotowy scenariusz zdobycia Trybunału.
– Nie chcę oczywiście ujawniać szczegółów, które, mam nadzieję, że nastąpią, ale też nie możemy wykluczyć tego, że prawo będziemy przywracać za pomocą służb – stwierdził Waldemar Żurek w wywiadzie udzielonemu TVP w likwidacji.
Do Trybunału siłowo miałby zostać wprowadzony Maciej Berek, od którego prezydent nie odebrał ślubowania na sędziego. Wszystko wskazuje na to, że prawa ręka Donalda Tuska nie spełnia wymagań ustawowych. Były minister mógł wprowadzić w błąd posłów ws. swojego stażu jako radcy prawnego. W tej sprawie do prokuratury trafiło zawiadomienie. A przed Trybunałem od blisko dwóch tygodni działa miasteczko namiotowe.
– To, co nas czeka, jak nie obronimy Trybunału, to będzie naprawdę źle. Będzie wojna domowa – podkreśliła Krystyna, uczestniczka protestu z Sosnowca.
– Dlatego naszym obowiązkiem jest tu być, zaprotestować, bo jestem naprawdę wściekła na to, co wyprawia pato-rząd Tuska – zaznaczyła Jola, uczestniczka protestu z Legionowa.
Za swoich pierwszych rządów Donald Tusk użył Trybunału, aby m.in. zalegalizować kradzież oszczędności Polaków z OFE – przypominał poseł Andrzej Śliwka.
– Dlaczego dzisiaj tak bardzo zależy mu na tym, żeby przejąć Trybunał Konstytucyjny? Może chodzi o złoto w Narodowym Banku Polskim. Może chodzi o to, żeby zasypać tą gigantyczną dziurę, którą jego koledzy wygenerowali – wskazał.
Trybunał jest też potrzebny rządowi, aby walczyć z prezydentem – ostrzegła konstytucjonalista prof. Anna Łabno.
– Trybunał mógłby być wykorzystany do pozbawienia go tej funkcji i opanowania jeszcze tego ostatniego bastionu oporu przeciwko łamaniu praworządności w Polsce i przeciwko przeistoczeniu naszego ustroju w autorytaryzm – akcentowała.
Na bezprawne działania rządu ws. Trybunału nie reagują żadne unijne instytucje, które protestowały, gdy rząd Zjednoczonej Prawicy próbował reformować wymiar sprawiedliwości.
TV Trwam News




